Bezdech senny – jak i na ile sposobów może nas zabić

Bezdech senny – jak i na ile sposobów może nas zabić

Bezdech senny – jak i na ile sposobów może nas zabić

 

Chrapanie to powszechna dolegliwość, która przytrafia się nam lub naszym bliskim.

Szacuje się, że w Polsce u około 45% mężczyzn i  30 kobiet występuje chrapanie.

U około 10% chrapiących występuje bezdech senny.

Czyli ponad 1 mln osób w naszym kraju cierpi z powodu tej dolegliwości.

Z tej powszechności wynika zarazem fakt, że nauczyliśmy się żyć z chrapaniem i w miarę możliwości akceptować je u innych osób.

O bezdechach sennych mówimy wtedy, gdy następuje w czasie snu zatrzymanie oddychania na więcej niż 10 sekund.

Bezdech obok wywołanych nim nocnych cierpień, których dana osoba jest mniej lub bardziej świadoma, może prowadzić do nadciśnienia, chorób serca, udarów oraz zawałów.

Ponadto, bezdech może być groźnym w inny sposób, zarówno dla chrapiącego jak i przypadkowych osób. Powszechne są bowiem przypadki, kiedy osoby dotknięte bezdechem są niewyspane, przez co np. zasypiają za kierownicą samochodu, powodując bardzo groźne wypadki.

 

Czy chrapiący skazany jest na bezdech

Sama przypadłość, zwana chrapaniem, wynika z rozluźnienia mięśni języka i gardła, które następuje podczas snu. Wiotczejące mięśnie zawężają przestrzeń gardła. Idealna budowa naszego ciała umożliwia właściwy przepływ powietrza. Jednak taka idealna budowa górnych dróg oddechowych zdarza się rzadko. Wystarczą bowiem dodatkowe defekty w budowie anatomicznej jak krzywa przegroda nosa,  niedrożność nosa z wielu przyczyn, przerost podniebienia i języczka czy też zbyt duże migdałki, aby doszło do utrudnienia przepływu powietrza, i tym samym do chrapania. Jednocześnie, na chrapanie wpływ mieć może np.:

  • nadwaga z nadmiernym otłuszczeniem i przerostem tkanek w obrębie górnych dróg oddechowych
  • zażyty alkohol lub leki np. nasenne czy też palenie tytoniu
  • nadciśnienie lub schorzenia dróg oddechowych czy centralnego układu nerwowego

 

WAŻNE

Problem dotyczy zarówno dorosłych jak i małych dzieci.

Problemy z zaburzeniami prawidłowego oddychania u małych dzieci to temat do oddzielnego omówienia.

U dorosłych, chrapanie i bezdechy pogłębiają się w miarę upływu lat i przebytych chorób.

Nie każdy chrapiący cierpi na bezdech senny. Jednak każda osoba z bezdechem jest jednocześnie osobą chrapiącą. Zwróćmy zatem uwagę na nasze chrapanie oraz zachowanie podczas snu. W tym celu poprośmy o obserwację naszych bliskich. Można także bez trudu nagrać nocne odgłosy na dyktafonie w telefonie leżącym obok łóżka.

Jeżeli dojdzie już do bezdechu, wówczas chrapiący nie może prawidłowo oddychać podczas snu. W  związku z tym nasz mózg pozostaje w pewnych okresach snu pozbawiony na jakiś czas tlenu. Następuje również obniżenie zawartości tlenu we krwi. Nasz organizm sam się broni, toteż chrapiący często wybudza się ze snu, gwałtownie zaczerpując powietrza. Gdy zasypia, cała sytuacja się powtarza w mniejszych lub większych odstępach czasu.

Tym samym, bezdech senny:

  • sprawia, że męczymy się w nocy mniej lub bardziej świadomie (czasem zrzucając winę na bliżej nieokreślone koszmary senne);
  • powoduje, że organizm broniąc się przed niedotlenieniem mózgu uruchamia mechanizmy zwiększające poziom glukozy we krwi, co w efekcie wywołuje cukrzycę
  • wskutek regularnego niewysypiania się występuje  zmęczenie w ciągu dnia, spadek koncentracji, przysypianie w porze obiadowej i wcześnie wieczorami
  • powoduje też bóle głowy, spadek nastroju i wydolności fizycznej i psychicznej, często depresję
  • prowadzi z czasem do niewydolności serca, zaburzeń rytmu serca, zawałów i udarów mózgu
  • sprawia, że narażamy inne osoby nie mogące się wysypiać przez nasze chrapanie na podobne zagrożenia z najczęstszym skutkiem w postaci pogorszenia relacji rodzinnych i przenoszenia się bliskich do innej sypialni

Błędne koło

Jak wyżej wspomniano, osoby otyłe oraz wykazujące nadciśnienie są bardziej narażone na bezdech senny. Jednocześnie, osoby cierpiące na bezdech mogą się nabawić nadciśnienia właśnie wskutek wywołanego bezdechem regularnego niedotleniania organizmu. Dlatego też, z bezdechem związane jest swoiste błędne koło. Osoba zdrowa może wówczas nagle zacząć mieć problemy z nadciśnieniem, natomiast osoba, która te problemy już ma, może zacząć w późniejszym czasie cierpieć na bezdech. Tym samym, osoba, która niedawno mierzyła swoje ciśnienie, może nie wiedzieć o tym, że wskutek bezdechu ciśnienie to w dość szybkim czasie trwale jej się podwyższy. A od nadciśnienia droga do poważnych chorób jest już bliska. Podobnie jest np. z cukrzycą – może być ona zarówno skutkiem, jak i przyczyną bezdechu. Na określonym etapie nie ma możliwości ustalenia, co pojawiło się pierwsze. Jednakże możemy mieć wpływ na to, że zauważymy bezdech odpowiednio wcześnie.

Na co zatem zwrócić uwagę

Aby uniknąć problemów związanych z bezdechem, należy zadać sobie kilka pytań, a mianowicie:

  • czy się wysypiam?
  • czy inne osoby zwracają uwagę na to, że chrapię?
  • czy budzę się często w nocy z uczuciem nieprzyjemnego dławienia?
  • czy śni mi się, że nie mogę zaczerpnąć powietrza?
  • czy już mam problemy z: nadciśnieniem, sercem, cukrzycą lub czy leczę się na depresję?
  • czy często odczuwam stan przygnębienia?
  • czy często jestem zmęczona/y?
  • czy chcę zasnąć o nietypowych porach i w nietypowych miejscach?
  • czy po przebudzeniu czuję nadmierną suchość w ustach?
  • czy odczuwam zatykania nosa zwłaszcza w nocy?

 

WAŻNE

Na wszystkie powyższe problemy musimy również zwrócić uwagę, obserwując naszych bliskich. Czasem bardzo trudno będzie im bowiem powiązać bezdech senny z trapiącymi ich na co dzień dolegliwościami.

 

Podjęcie leczenia

Jeżeli mamy podejrzenie, że męczy nas bezdech senny, powinniśmy odwiedzić otolaryngologa. Lekarz przede wszystkim obejrzy nas pod kątem ewentualnych defektów (sprawdzi m.in. przegrodę nosową, wielkość migdałków oraz gardło), a także przeprowadzi szczegółowy wywiad.

 

WAŻNE

Wywiad lekarski ma na celu potwierdzenie, czy dotyka nas bezdech senny. Jednocześnie, od wskazanych objawów – ich stopnia i częstotliwości – zależy, jaką terapię zaleci lekarz.

Odpowiednia diagnoza często wymaga dodatkowo przeprowadzenia badań polisomnograficznych w czasie snu, lub tomografii komputerowej .

Samo leczenie może przebiegać wieloetapowo, przy czym jest ono uzależnione od przyczyn u indywidualnego pacjenta. W ramach leczenia pacjent może np.:

  • zostać skłoniony do zmiany przyzwyczajeń (np. odstawienia alkoholu, wprowadzenia innej diety, zmniejszenia masy ciała);
  • otrzymać preparaty ułatwiające oddychanie (np. preparaty zmniejszające rozluźnienie mięśni podczas snu);
  • być skierowanym na operację celem korekcji drożności dróg oddechowych ( np. operację przegrody nosa, przerośniętych małżowin nosowych, zbyt przerośniętego podniebienia miękkiego czy zapadającego się języka);
  • otrzymać zalecenie stosowania aparatu CPAP (jest to wyposażony w pompę powietrzną aparat zakładany na nos, utrzymujący podczas snu prawidłowy przepływ powietrza do organizmu);
  • otrzymać preparaty leczące alergie, leczenie stanów zapalnych błon śluzowych nosa czy zatok oraz migdałków;

Z uwagi na fakt, że bezdech senny może nam zaszkodzić na wiele sposobów, nie należy lekceważyć chrapania i innych dolegliwościach związanych ze snem (lub jego jakością). Odpowiednio wcześnie wykryty bezdech senny pozwala nam bowiem uniknąć wielu przykrych konsekwencji, w tym wieloletniego leczenia chorób nim wywołanych. Dlatego też warto skoncentrować się na chrapaniu, zebrać wszystkie fakty związane z naszym codziennym funkcjonowaniem oraz przedstawić je lekarzowi.

 

 

 

 

 

 

Wysiękowe zapalenie ucha środkowego – coraz częstszy problem u dzieci

Wysiękowe zapalenie ucha środkowego – coraz częstszy problem u dzieci

Tego rodzaju stan zapalny ucha może przebiegać podstępnie i poważnie zagrozić słuchowi oraz dalszemu rozwojowi dziecka.

Dlatego ważnym jest, aby również rodzice zrozumieli mechanizm powstawania tego zagrożenia dla swojego dziecka.

 

Początkowo chory nie odczuwa żadnych objawów, pomimo że utrzymuje się stan zapalny. W dalszej fazie stopniowo pogarsza się słuch, natomiast w przypadku dziecka może nawet dojść do braku jakichkolwiek reakcji na bodźce dźwiękowe. Wysiękowe zapalenie ucha środkowego to infekcja, której nie możemy lekceważyć ani przeczekiwać. Może ona bowiem doprowadzić nawet do trwałego uszkodzenia słuchu.

 

Kogo może spotkać choroba

Wysiękowe zapalenie ucha środkowego dotyczy w przeważającej większości przypadków małych dzieci przed 10 rokiem życia. Rzadziej dotyczy dorosłych, ale może wystąpić i u nich. Stan zapalny może zostać wywołany z różnych przyczyn. Zaliczają się do nich przede wszystkim:

  • narażenie górnych dróg oddechowych na częste infekcje bakteryjne i wirusowe u małych dzieci – zwłaszcza uczęszczających do żłobka czy przedszkola
  • stan po przebytym ostrym zapaleniu ucha środkowego – u 10% dzieci podczas leczenia ostrego zapalenia ucha może dochodzić do wyjałowienia wysięku przez antybiotyki a jałowy płyn może utrzymywać się nawet do 3 miesięcy
  • przerost migdałka gardłowego, który może upośledzać prawidłową funkcję trąbek słuchowych, sprzyjać zaleganiom wydzielin i jej zakażeniu
  • alergie w wyniku których dochodzi do obrzęku i przerostu śluzówek nosa i okolicy ujść gardłowych trąbek słuchowych, procesy alergiczne sprzyjają również dodatkowym zakażeniom
  • polipy i guzy jamy nosowej i części nosowej gardła
  • niezdiagnozowane i niewłaściwie leczone przewlekłe stany zapalne zatok
  • przebyte wcześniej choroby doprowadzające do zmian bliznowatych i włóknienia w części nosowej gardła
  • uraz ciśnieniowy – w czasie lotu samolotem lub przy nurkowaniu /baseny, aquaparki/

 

WAŻNE

Największe prawdopodobieństwo zachorowania będą miały dzieci w wieku przedszkolnym. W licznym środowisku rówieśników są one bowiem bardziej narażone na kontakt z drobnoustrojami niż w przypadku sterylniejszych warunków domowych.

 

Infekcja ucha wewnętrznego i wydzielina

Wirusy lub bakterie najczęściej dostają się do ucha poprzez trąbkę słuchową. Trąbka ta łączy ucho z gardłem i tym samym stanowi atrakcyjny korytarz sprzyjający przechodzeniu infekcji np. z gardła czy nosa do uszu.W rezultacie, wskutek ostrego stanu zapalnego ucha,w jamie bębenkowej gromadzi się płyn (zwany wysiękiem). Zbyt krótkie lub niewłaściwe leczenie tego stanu, może skutkować przewlekłym wysiękowym zapaleniem ucha przebiegającym bezboleśnie i przez to nie zauważonym przez rodziców dziecka.

Najczęstszym patomechanizmem wysiękowego zapalenia ucha bez ostrego stanu zapalnego ucha, jest obturacja ujścia gardłowego trąbki słuchowej. Z tego względu do jego powstania dochodzi w przypadku patologii części nosowej gardła. Przewlekle utrzymująca się niedrożność trąbki (na skutek zamknięcia ujścia gardłowego) powoduje podciśnienie w jamie bębenkowej, które doprowadza do powstania przesięku z kapilar wyściółki (błony śluzowej) jamy bębenkowej. Płyn w jamie bębenkowej w przypadku podciśnienia może też powstawać na skutek zmian przepuszczalności naczyń wyściółki. Podciśnienie w uchu środkowym prowadzi stopniowo do metaplazji nabłonka wyścielającego jamę bębenkową. W nowym nabłonku pojawiają się liczne komórki kubkowe, które produkują gęsty śluz. W konsekwencji w jamie bębenkowej powstaje gęsta wydzielina.

 

Objawy można podzielić w zależności od typu zapalenia wysiękowego.

 

W postaci ostrej dominują:

  • ból ucha
  • niedosłuch typu przewodzeniowego
  • uczucie „przelewania” w uchu

 

Postać przewlekła charakteryzuje jedynie występowanie niedosłuchu typu przewodzeniowego (rzadko mieszanego) oraz niekiedy szumem lub zawrotami głowy.

 

W badaniu, laryngolog stwierdza:

  • wciągnięcie dolnej, wiotkiej części błony bębenkowej do ucha środkowego z wrażeniem uwypuklenia części górnej
  • pogrubienie błony bębenkowej z nastrzyknięciem młoteczkowym (poszerzenie naczyń wzdłuż rękojeści młoteczka
  • lub woskowe, żółtawe czy miodowe a czasami sinawe zabarwienie błony bębenkowej, rzadko z widocznym poziomem płynu za błoną i pęcherzykami powietrza

 

W rezultacie ostrego czy przewlekłego stanu zapalnego, ucho zewnętrzne nie przewodzi prawidłowo bodźców słuchowych przez ucho środkowe do ucha wewnętrznego, co powoduje pogarszanie się słuchu. Nadmiar płynu w uchu środkowym może spowodować nawet pęknięcie błony bębenkowej, przez co z ucha zaczyna wyciekać nagromadzony tam płyn. Kolejne powikłania mogą być związane nawet z rozwojem perlaka (tj. guzka, który może np. uciskać nerw twarzowy, prowadząc do jego uszkodzenia).

 

WAŻNE

Przewlekły stan zapalny ucha środkowego przebiega stopniowo, bezboleśnie, przez co chore dziecko nie jest w stanie rozpoznać, że jego słuch w miarę upływu czasu się pogarsza. Często uwagę na to zwracają dopiero osoby z jego rodziny, opiekunowie lub rówieśnicy.

 

Dziecko, w którego przypadku nie zwróciliśmy dostatecznej uwagi na przebieg stanu zapalnego, może mieć w późniejszych latach poważne kłopoty ze słuchem. W takim przypadku nie będzie ono mogło przyswajać ze zrozumieniem wszystkich kierowanych do niego komunikatów, a także będzie mieć poważne trudności związane z rozwojem mowy. Tego typu problemy mogą się często wiązać z towarzyskim wykluczeniem oraz problemami z nauką.

 

Na jakie objawy zwrócić uwagę

Ponieważ wydzielnicze zapalenie ucha środkowego rozwija się stopniowo, czasem ciężko jest rozpoznać jego objawy. Ponadto infekcji tej nie towarzyszą tak „pospolite” symptomy jak np. gorączka czy też ból gardła.

 

Na pewno warto na poważnie wziąć wszelkie uwagi dotyczące pogarszania się naszego słuchu. Chodzi w tym wypadku nie tylko o nasze subiektywne odczucie, ale przede wszystkim o ewentualne uwagi kierowane do nas przez inne osoby.

 

Ponadto, w celu zmniejszenia prawdopodobieństwa nastania przyszłych komplikacji oraz powikłań, należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem, gdy stwierdzimy istnienie takich objawów jak:

  • uczucie przelewania się w uchu, zwłaszcza przy ruchach głowy;
  • słyszalne szumy;
  • uczucie ucisku w uchu;
  • spadek koncentracji i drażliwość.

 

WAŻNE

Szczególnie istotne jest obserwowanie małych dzieci, które są bardziej narażone na infekcje, do których dochodzi np. w przedszkolu lub wskutek kontaktu ze starszym rodzeństwem. Powinniśmy być również czujni w przypadku, gdy dziecko niedawno chorowało. Należy zatem sprawdzać regularnie, czy dziecko reaguje na bodźce słuchowe.

 

Stopniowe pogarszanie się słuchu u innej osoby trudno w praktyce obserwować, jednak na pewno naszą uwagę powinny przykuć takie zachowania jak: głośne mówienie, brak reakcji na wołanie czy też notoryczne pogłaśnianie telewizora.

 

Dodatkowo, prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z wydzielniczym zapaleniem ucha środkowego wzrasta, jeżeli przechodziliśmy w ostatnim czasie liczne infekcje lub gdy jesteśmy alergikami. Ból ucha może być z kolei objawem tego, że infekcja jest już zaawansowana.

 

Jak postępować z zapaleniem ucha środkowego

Stopniowe pogarszanie się słuchu nie pozwoli nam na dokonanie rzetelnej oceny rozwoju choroby. Dlatego też nasz stan zdrowia powinien ocenić lekarz. Jest to o tyle istotne, że stan zapalny może się okresowo cofać, po jakimś czasie ponownie narastając.

 

WAŻNE

Jakkolwiek stan zapalny czasami znika w ciągu 3 miesięcy, to jednak nawraca w około 1/3 przypadków. Dlatego też tak istotna jest obserwacja lekarska. Lekarz może bowiem stwierdzić, że stan zapalny ma charakter przewlekły, co istotnie wpłynie na sposób leczenia.

 

Lekarz, przeprowadzając badanie, będzie mógł sprawnie ocenić, czy wysięk w uchu występuje czy też uległ całkowitemu cofnięciu. Do zmian zapalnych lekarz dopasowuje właściwą terapię.

Lekarz może:

  • zalecić leczenie farmakologiczne;
  • skierować na operację polegającą na usunięciu wydzieliny z jamy bębenkowej /paracentezę/
  • przedmuchiwać trąbki słuchowe co może dać natychmiastową poprawę słuchu i zabezpiecza przed powstaniem zrostów, a także;
  • zalecić założenie i noszenie drenów, czyli rurek mających na celu odsączanie wydzieliny na bieżąco i doprowadzających powietrze do ucha przez dren w błonie bębenkowej

 

Zabieg operacyjny jest zalecany najczęściej wówczas, gdy leczenie farmakologiczne nie przyniesie zakładanych rezultatów i jednocześnie stan zapalny utrzymuje się powyżej 3 miesięcy (przewlekły stan zapalny). Dlatego też, terapia najczęściej rozpocznie się od stosowania odpowiednio dobranych antybiotyków wraz z osłoną. Obok lub zamiast antybiotyków lekarz może dobrać leki przeciwhistaminowe lub leki rozrzedzające zalegający śluz. Konieczne będzie również poddawanie się okresowym kontrolom, które mają na celu wykazanie, czy wysięk w uchu ustępuje.

 

WAŻNE

W przypadku dziecka lekarz może zalecić również ograniczenie przebywania w miejscach, w których może być ono podatne na kolejne infekcje. W praktyce oznacza to przerwę w uczęszczaniu do żłobków lub przedszkoli.

 

Reasumując, można mieć pewne obawy związane z koniecznością podjęcia leczenia. Dotyczą one zwłaszcza przypadków, w których małe dziecko zostanie skierowane na zabieg drenażu. Niemniej jednak, konsekwencje niepodjęcia działań zmierzających do eliminacji wysięku mogą się w późniejszych latach niekorzystnie odbić na relacjach chorego z innymi ludźmi. Dlatego też warto zwracać uwagę na wszelkie podejrzane objawy związane z narządem słuchu, aby odpowiednio wcześnie wyeliminować ich niepożądane skutki.

 

 

Problemy z migdałkiem gardłowym, czyli jak zapobiec niepotrzebnemu cierpieniu naszych dzieci

Problemy z migdałkiem gardłowym, czyli jak zapobiec niepotrzebnemu cierpieniu naszych dzieci

Chrapanie, niewyraźna mowa, częste infekcje, które nasiliły się w żłobku lub przedszkolu, a w końcu zmiany w rysach twarzy, prowadzące do jej wydłużenia oraz wady zgryzu. Nie wiemy lub nie pamiętamy, jak bardzo może cierpieć dziecko w związku z przerostem migdałka gardłowego. Infekcje w wieku dziecięcym są czymś normalnym, jednak ich częstotliwość oraz zespół charakterystycznych objawów powinny nas skłonić do niezwłocznej konsultacji lekarskiej. 

 

Migdałek gardłowy i jego przerost

Dolegliwości pośrednio wywołane przez migdałek gardłowy to głównie problem dzieci. Dzieje się tak dlatego, że migdałek ten zaczyna zanikać po ósmym roku życia. Wcześniej jednak pełni on bardzo ważną funkcję podczas powstrzymywania infekcji. Mianowicie, znajdując się w części nosowej gardła, pomaga on migdałkom podniebiennym w walce z drobnoustrojami i patogenami, jakie wchłania mały człowiek. Uczestniczy aktywnie w procesie budowania odporności u małego dziecka w trakcie przebywanych chorób.

Tym samym, jego istnienie pomaga zwalczać możliwe zakażenia w późniejszych latach.

Nie jest to jednak rozwiązanie doskonałe, ponieważ często migdałek gardłowy zostaje narażony na przerost. Jakkolwiek przyczyny przerostu nie są do końca zbadane, to z dużym prawdopodobieństwem możemy podejrzewać, że za taki stan rzeczy odpowiadają:

  • alergie;
  • predyspozycje genetyczne;
  • przebycie niektórych chorób zakaźnych / mononukleoza /, czy też
  • narażenie na co dzień na nadmierny atak drobnoustrojów (bakterii, wielu wirusów).

 

WAŻNE

Na przerost migdałka gardłowego bardziej narażone będą dzieci, które przebywają w żłobkach i przedszkolach. Walczą one wówczas z większą ilością bakterii i wirusów, których jest znacznie mniej w warunkach domowych.

 

Przerost migdałka środkowego wiąże się z kolei ze zmniejszeniem przepływu powietrza przez nos. To z kolei prowadzi do dalszych komplikacji.

 

Kiedy się niepokoić

Gorączka, ból gardła, czy też zatkany nos towarzyszą naszym dzieciom od wczesnych miesięcy życia. Nieraz musieliśmy z tego powodu zabierać naszą pociechę ze żłobka lub z przedszkola. Jest to sytuacja co do zasady normalna, zwłaszcza w przypadku dzieci, które hartują swój układ odpornościowy w mniej sterylnym środowisku pełnym rówieśników. W natłoku codziennych spraw musimy zwrócić jednak uwagę na pewne objawy, które kwalifikują nasze dziecko do poddania się bardziej zaawansowanym badaniom. Dotyczy to zwłaszcza dzieci leczonych wyłącznie w warunkach domowych.

 

Na co zatem zwrócić uwagę, podejrzewając przerost migdałka gardłowego? Przede wszystkim przerost ten występuje najczęściej w wieku żłobkowym i przedszkolnym. W związku ze zwiększeniem infekcji w okresie kontaktu z rówieśnikami, sam fakt, że nasze dziecko choruje może nie być wystarczający do tego, aby podejrzewać migdałek gardłowy.

 

Dlatego też, musimy zwrócić szczególną uwagę, jak nasze dziecko zachowuje się w czasie snu oraz podczas codziennej aktywności.

 

WAŻNE

Uniemożliwienie prawidłowego oddychania przez nos wpłynie na zachowanie dziecka zarówno w dzień, jak i podczas snu. Przerost migdałka gardłowego powoduje, że objawy są przewlekłe oraz przejawiają się w postaci ciągle nawracających chorób.

 

Na co dzień nasze dziecko może zdradzać objawy przerostu migdałka gardłowego, które są związane z trudnościami z oddychaniem. Wśród nich występują:

  • notorycznie otwarte usta – dziecko w ten sposób próbuje komfortowo oddychać;
  • mowa nosowa o charakterze tzw. nosowania zamkniętego
  • wydzielina z nosa, która wydobywa się przewlekle- jej rodzaj może być zmienny od wodnistej, śluzowej do ropnej – żółtej czy zielonej przy infekcjach
  • zatykania nosa bez widocznego kataru, ale często ze ściekaniem do gardła, chrząkaniami i kaszlem zwłaszcza rano po obudzeniu się dziecka
  • płytki oddech i związana z nim płaska klatka piersiowa;
  • trudności z jedzeniem – u małego dziecka przerywanie ssania by złapać oddech otwartymi ustami
  • mogą występować czkawki czy odbijania
  • dziecko jest często marudne, zmęczone, gorzej się koncentruje i uczy

 

Z kolei objawy nocne to przede wszystkim:

  • problemy z chrapaniem;
  • wynikające z tych problemów pocenie się;
  • bezdech senny i związany z nim niespokojny, często przerywany sen;
  • częste wybudzanie się w nocy – z powodu trudności z regularnym oddychaniem;
  • nieprzyjemny zapach z ust;

 

Przede wszystkim jednak pewne objawy ciągle nawracają. Są nimi wysiękowe zapalenie ucha środkowego lub ostre zapalenie ucha środkowego. Z nimi z kolei związane są zwłaszcza:

  • niedosłuch;
  • gorszy czy opóźniony rozwój mowy
  • gorsze wyniki w nauce

 

Ponieważ objawy wysiękowego zapalenia ucha narastają stopniowo i mogą być przez dziecko niezauważalne, należy obserwować jego zachowanie podczas dnia i nocy.

 

WAŻNE

Sposób, w jaki oddycha dziecko cierpiące na przerost migdałka gardłowego, prowadzi w dalszej perspektywie do wady zgryzu oraz zmian w rysach twarzy tj. nadmiernie wydłużonego jej kształtu oraz cofniętej żuchwy przy otwartych ustach, czyli tzw. twarzy adenoidalnej inaczej określanej jako gapowatej.

Wraz z nabieraniem przez dziecko odporności i rzadszym chorowaniem, zwykle z osiągnięciem wieku szkolnego, zaczyna się powolne zmniejszanie wielkości migdałków- w tym migdała trzeciego.

Cały problem polega na tym, aby do tego czasu nie dopuścić do nadmiernych i nieodwracalnych strat i powikłań u dziecka, z powodu zaniechań w leczeniu i bagatelizowaniu tego problemu.

 

Migdałek gardłowy u dorosłych

Przerost migdałka gardłowego u dorosłych zdarza się niezmiernie rzadko. Objawy temu towarzyszące mogą przypominać anginę. Przerostowi towarzyszy lekki ból gardła, nieprzyjemny zapach z ust, powiększone węzły chłonne oraz trudności z połykaniem śliny. Na przerost migdałka może w takim wypadku wskazywać przewlekłość objawów lub częste nawracanie dolegliwości.

 

Jak sobie poradzić z przerośniętym migdałkiem

Jeżeli mamy już podejrzenia wskazujące na przerost migdałka gardłowego, powinniśmy udać się do laryngologa. To laryngolog oceni, czy taki przerost rzeczywiście występuje oraz – w przypadku jego stwierdzenia – ustali, czy przerost taki jest duży. W zależności od diagnozy, lekarz może konkretnemu pacjentowi zalecić stosowanie preparatów:

  • przeciwzapalnych lub przeciwalergicznych;
  • uzupełniających niedobór hormonów lub
  • pobudzających układ odpornościowy
  • często również antybiotyków

 

Dobry lekarz, po dokonaniu badania, będzie ponadto w stanie wykluczyć inne choroby o charakterze nowotworowym takie jak np. włókniak młodzieńczy nosogardła.

 

WAŻNE

W przypadku stwierdzenia dużego przerostu, lekarz może zalecić przeprowadzenie zabiegu chirurgicznego mającego na celu usunięcie migdałka gardłowego.

Czasami proponuje się zabieg łącznie z częściowym / częściej / lub całkowitym / rzadziej / usunięciem migdałów podniebiennych jeśli są również bardzo przerośnięte lub występują częste ich zapalenia / anginy /.

Krótki zabieg, który odbywa się pod narkozą nie powoduje po stronie dziecka żadnego cierpienia poza uczuciem przejściowego bólu w gardle. W dalszej perspektywie usunięcie migdałka prowadzi do ustąpienia przewlekłych i nawracających objawów.

Decyzja o konieczności operacji czasami rodzi się miesiącami, podczas obserwacji i badań dziecka w celu dokładnego zdiagnozowania ewentualnych przyczyn przerostu migdała, oraz podczas prób leczenia.

W każdym przypadku decyzja o zabiegu operacyjnym jest sprawą bardzo indywidualną i uzależnioną od wielu czynników- nawet od postawy i poglądów rodziców dziecka.

 

Wrogowie wycinania

Niektórzy lekarze są przeciwnikami zabiegu chirurgicznego. Uważają oni bowiem, że wycięty migdałek gardłowy może odrosnąć i po jakimś czasie znów wymagać interwencji chirurgicznej. Może tak się stać, gdy w nosogardle po zabiegu pozostanie fragment tkanki limfatycznej, która przyczyni się do odnowy usuniętego migdałka.

Jest to możliwe zwłaszcza w genetycznie uwarunkowanych skłonnościach do przerostu migdałów / na szczęście jest to rzadka sytuacja /.

Również przy braku właściwej diagnostyki i leczenia przed zabiegiem, trwania infekcji czy alergii u dziecka po zabiegu np. braku zdiagnozowania ogniska w postaci zapalenia zatok i braku reakcji rodziców, jest to możliwe.

Niemniej jednak, techniki chirurgiczne znacznie udoskonalono – przykładowo, pole operacyjne lekarz może obserwować dokładnie przy pomocy specjalnej kamery. Pozwala mu to na precyzyjne wycięcie niepożądanej tkanki.

Postęp w diagnostyce alergii oraz właściwe i cierpliwe leczenie laryngologiczne minimalizuje nawroty przerostu migdała trzeciego.

 

Sposób likwidacji przerostu migdałka zależy od konkretnych zaleceń lekarskich oraz doświadczenia  danego lekarza. Niemniej jednak, niedogodności odczuwalne przy skutecznej terapii są o wiele mniejsze w porównaniu z tym, co chory przeżywa na co dzień.

 

Ogromną satysfakcją dla rodziców i lekarza jest natomiast zdecydowana poprawa jakości i komfortu życia dziecka po zabiegu i koniec jego ciągłych infekcji.

 

 

Cukrzyca typu 2

Cukrzyca typu 2

Jeśli jesteś osobą, u której, występują czynniki ryzyka rozwoju cukrzycy, masz nadwagę lub otyłość lub zdiagnozowano u Ciebie cukrzycę, to ten artykuł jest właśnie dla Ciebie.

W Polsce na cukrzycę choruje ok 3 miliony osób.  Co trzecia osoba nie jest świadoma swojej choroby!

Niechciany spadek po przodkach czy grzech zaniedbania? Przyczyny cukrzycy.

Cukrzyca typu 2 to najczęściej występujący na świecie typ cukrzycy. W powstawaniu cukrzycy typu 2 biorą udział dwa czynniki: predyspozycje genetyczne, na które nie mamy wpływu, oraz czynniki środowiskowe – otyłość, zwłaszcza brzuszna, która jest  konsekwencją nieprawidłowej, wysokokalorycznej diety oraz niskiej aktywności fizycznej. Dobra wiadomość jest taka, że dziedziczymy tylko skłonność do cukrzycy, a nie samą chorobę, a więc w dużej mierze od nas samych i naszego trybu życia zależy czy na nią zachorujemy. Postępujmy już dziś w myśl maksymy „Lepiej zapobiegać niż leczyć” i weźmy los w swoje ręce.

Oto klucz do sukcesu: Zdrowa, prawidłowo zbilansowana dieta oraz regularna aktywność fizyczna, które pozwolą na uniknięcie niechcianych kilogramów. Przeprowadzone badania wykazują, że odpowiednia dieta i ruch są bardzo skuteczne w zapobieganiu rozwojowi cukrzycy typu 2.

A jaki jest mechanizm powstawania cukrzycy?

Cukrzyca jest chorobą przewlekłą i postępującą, jej rozwój przebiega stopniowo. Na początku mamy do czynienia z otyłością oraz genetycznie uwarunkowanym zaburzeniem produkcji i/lub wydzielania insuliny. Oznacza to, że insulina jest produkowana przez trzustkę, ale jej wydzielanie nie przebiega, tak jak u osoby zdrowej – wydzielana jest z opóźnieniem i dłużej niż powinna. Na tym etapie stężenie glukozy we krwi  utrzymuje się jeszcze w normie.
Z kolei drugi czynnik powodujący cukrzycę – otyłość – jest przyczyną insulinooporności, która rozwija się już w dzieciństwie; trzustka, aby utrzymać stężenie glukozy we krwi w normie, musi produkować coraz więcej insuliny. Po kilku-kilkunastu latach takiego stanu komórki ß trzustki ulegają wyczerpaniu i produkują coraz mniej insuliny.

Daj odpocząć swojej trzustce: Przeciętny Polak zjada rocznie 12 kg więcej cukru przetworzonego, niż 10 lat temu! Jedz produkty zdrowe, nieprzetworzone, bogate w błonnik, które wolno wchłaniają się z przewodu pokarmowego. Unikaj jak ognia napojów energetycznych, izotonicznych i gazowanych innych niż woda.

Jakie objawy wskazują, ze mogę mieć cukrzycę?

Objawy cukrzycy typu 2 rozwijają się stopniowo. Początkowo, gdy stężenie glukozy we krwi nie jest jeszcze bardzo duże, cukrzyca zwykle nie powoduje żadnych objawów. W miarę postępu choroby rozwijają się objawy kliniczne : nadmierne pragnienie, oddawanie dużej ilości moczu, ogólne osłabienie i infekcje układu moczowo-płciowego. Bardzo ważne jest prawidłowe leczenie cukrzycy już od samego jej początku. Albowiem zmniejsza ono ryzyko groźnych powikłań w przyszłości takich jak choroby sercowo-naczyniowe( np. choroba wieńcowa zawal m.serca, udar mózgu), stopa cukrzycowa, uszkodzenie narządu wzroku czy przewlekła choroba nerek. Leczenie cukrzycy typu 2 jest kompleksowe i wymaga stosowania równocześnie kilku metod. Należą do nich metody niefarmakologiczne, czyli edukacja, leczenie dietetyczne, wysiłek fizyczny, także leczenie farmakologiczne. Ponadto konieczne jest leczenie czynników ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego, oraz powikłań cukrzycy.

Czy mam wpływ na leczenie cukrzycy?

W leczeniu cukrzycy typu 2 ogromne znaczenie ma zaangażowanie pacjenta w terapię, ponieważ bardzo skuteczna jest dieta i regularna aktywność fizyczna. Aktywność fizyczna jest bardzo wskazana, ale powinna być dostosowana do możliwości danej osoby. Zaleca się regularny wysiłek fizyczny. Dowiedziono, że prowadzi on do zmniejszenia isnulinooporności. Najlepszy jest szybki marsz, najlepiej 30 minut codziennie lub przynajmniej 3 razy w tygodniu. Dieta stosowana w cukrzycy typu 2 ma na celu zmniejszenie masy ciała, co można osiągnąć zmniejszając ilość  dostarczanych kalorii. Dieta osoby chorującej na cukrzycę typu 2 leczonej lekami doustnymi powinna obejmować 5 posiłków: trzy główne i dwie przekąski (drugie śniadanie oraz podwieczorek).

Każdy chory na cukrzycę typu 2 powinien pozostawać pod opieką lekarza diabetologa i kontrolować glikemię za pomocą glukometru. Do zalecanych badań okresowych należy oznaczenie odsetka hemoglobiny glikowanej (HbA1c) – wskaźnika wyrównania cukrzycy; zaleca się wykonywanie takiego oznaczenia raz w roku. Lekarz diabetolog zaleci również oznaczenie wydalania albumin z moczem. Chory powinien pamiętać o corocznym badaniu okulistycznym dna oka w kierunku retinopatii cukrzycowej, a także codziennie oglądać stopy i dbać o ich higienę.

Pamiętaj!

Masz wpływ na swoje zdrowie.

Cukrzyca to choroba przewlekła, która będzie towarzyszyć Ci całe życie.

Pacjent z cukrzycą, który więcej wie o chorobie  żyje dłużej.

Zagrożenie z lodówki – jersinioza

Zagrożenie z lodówki – jersinioza

Niektóre bakterie trafiają do naszego organizmu poprzez spożywane produkty. Mając to na uwadze, najczęściej zachowujemy podstawowe zasady bezpieczeństwa, tj. myjemy ręce czy też kupujemy żywność w sprawdzonych miejscach. Niekiedy jednak bakterie potrafią się przedostać nawet do żywności produkowanej w zakładzie spełniającym wszelkie standardy higieniczne. Jeżeli do tego dodamy ich umiejętność namnażania w niskich temperaturach, jakie panują w chłodniach czy też lodówkach oraz fakt, że nie straszna jest im obróbka termiczna, łatwo sobie wyobrazić, że zakażenie jest możliwe nawet w warunkach, które uznajemy za sterylne.

 

Bakterie Yersinia i źródło zakażenia

Yersiniae to grupa bakterii składająca się z kilkunastu gatunków. Trzy z nich mogą zagrażać zdrowiu człowieka. Są to:

  • pestis;
  • enterocolitica oraz
  • pseudotuberculosis.

 

Bakterie wywołujące jersiniozę występują zwłaszcza w organizmach:

  • świń;
  • drobiu oraz
  • ryb.

 

Występują również w:

  • niepasteryzowanych produktach mlecznych, w tym w lodach;
  • serach – zwłaszcza pleśniowych oraz
  • wodzie.

W związku z powyższym, zakażenie tymi bakteriami najczęściej następuje drogą pokarmową. Szczególnie wysokie ryzyko zakażenia istnieje po:

  • spożyciu surowych lub półsurowych produktów mięsnych;
  • wypiciu nieprzegotowanej wody oraz
  • przygotowywaniu mięsa w warunkach sprzyjających roznoszeniu się jego drobinek na sąsiednie powierzchnie i na inne produkty spożywcze.

 

Nosicielami bakterii Yersinia są również zwierzęta. W niektórych przypadkach do zakażenia może dojść po zabawie z nimi, gdy zaniedbamy mycie rąk oraz twarzy.

 

Zakażenie u dorosłych i u dzieci

Po przeniknięciu do jelita bakterie Yersinia szybko się rozmnażają.

Pojawiają się wówczas nagle – szczególnie u dzieci – objawy charakterystyczne dla zatrucia pokarmowego, takie jak:

  • biegunka;
  • wymioty;
  • ból w podbrzuszu;
  • niewielka gorączka.

 

WAŻNE

W niektórych przypadkach zakażenie przebiega bezobjawowo, co oznacza, że możemy być nieświadomymi nosicielami bakterii, a o zakażeniu dowiadujemy się, gdy ich namnażanie w całym organizmie postępuje.

 

Nasz organizm podejmuje walkę z bakteriami, które wniknęły do układu pokarmowego. Dalszy rozwój choroby jest zależny od siły naszego układu odpornościowego. W większości przypadków organizm sam sobie radzi z zakażeniem, a objawy zatrucia samoczynnie ustępują.

 

WAŻNE

Przy objawach zatrucia szczególnie musimy obserwować osoby, których układ odpornościowy jest osłabiony. Są to zwłaszcza dzieci, kobiety w ciąży, ludzie starsi oraz osoby po ciężkich zabiegach.

 

Problem jersiniozy szczególnie bowiem dotyczy właśnie osób o osłabionej odporności oraz – w niektórych przypadkach – osób, które nie wykryły u siebie żadnych objawów zatrucia, lecz borykają się z innymi problemami zdrowotnymi, których źródło trudno ustalić.

 

U osób dorosłych dolegliwości są odczuwalne zwłaszcza, gdy bakterie przenikną do węzłów krezkowych jelita. Wówczas, obok biegunki lub wymiotów, mogą pojawić się ostre bóle brzucha po prawej stronie, które do złudzenia przypominają atak wyrostka robaczkowego.

 

Przyczyną dalszych komplikacji jest fakt, że następnym celem wyprawy niezwalczonych przez nasz organizm bakterii Yersinia jest krwioobieg. Bakteria może wówczas zajmować kolejne partie organizmu, a brak badań związanych z jej wykryciem może prowadzić do rozwoju pozornie niezależnych od siebie objawów. W skrajnych przypadkach jersinioza powoduje sepsę, zwaną również posocznicą. Sepsa to ciężka reakcja organizmu na zakażenie (w tym wypadku na nadmiernie rozmnożone bakterie Yersinia), która objawia się wykraczającymi poza normę temperaturą ciała, oddechem i pracą serca, a także nieprawidłową ilością białych krwinek. Sepsa nieleczona prowadzi do śmierci. Również w warunkach szpitalnych nie zawsze da się z sepsą wygrać.

 

WAŻNE

Badania pod kątem jersiniozy powinny być wykonane, jeżeli chory odczuwa szereg, pozornie nie związanych ze sobą, coraz to nowszych dolegliwości. Do badań szczególnie kwalifikują się osoby o obniżonej odporności, a zwłaszcza dzieci.

 

U każdego chorego jersinioza może wywołać powikłania. Wśród nich znajdują się:

  • bóle stawów;
  • zapalenie tęczówki oka;
  • rumień guzowaty;
  • wysypka;
  • ropień wątroby czy też
  • ropień śledziony.

 

Dlatego też istnieje ryzyko, że nie wystąpią u nas pierwsze objawy jersiniozy, a do lekarza zgłosimy się np. z bólem stawów. Jeżeli lekarz skupi się wyłącznie na dolegliwościach reumatycznych, wówczas nie zostaniemy najprawdopodobniej przebadani na obecność bakterii Yersiniae.

 

Leczenie jersiniozy

Lekarz, po przeprowadzeniu wywiadu, powinien powiązać dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego z innymi dolegliwościami, na które skarży się pacjent. O ile diagnozowanie nie jest w tym przypadku łatwe, dobry lekarz bierze pod uwagę grupę ryzyka zachorowania na jersiniozę, w której jest dany pacjent.

 

Bakterie szczepu Yersiniae są jednymi z mikroorganizmów, których istnienie należy wyeliminować przy diagnozowaniu pacjenta, który prezentuje większą ilość pozornie nie związanych ze sobą objawów. Bakterie te można wykryć zwłaszcza poprzez:

  • badanie krwi oraz
  • wyizolowanie ich z kału.

 

Leczenie przebiega w zależności od siły objawów. W lżejszych przypadkach zakażenie jest zwalczane samodzielnie przez nasz organizm. Chory powinien jedynie pamiętać o przyjmowaniu elektrolitów, częstym nawadnianiu oraz o lekkostrawnej diecie. W przypadku gorączki lekarz zaleci stosowanie środków przeciwgorączkowych i przeciwzapalnych.

 

Jeżeli lekarz wykryje jersiniozę i jednocześnie stwierdzi ciężki przypadek zakażenia, wówczas może zalecić leczenie antybiotykami. Ważna w tym wypadku będzie antybiotykoterapia z osłoną, tj. stosowanie ich wraz z jednoczesnym przyjmowaniem probiotyków.

 

Jakkolwiek przypadki jersiniozy u ludzi są rzadkie, należy szczególnie obserwować dzieci, które są zarówno mniej odporne na zakażenie, jak i rzadziej wyrażają chęć stosowania się do zasad higieny. Pamiętajmy również o zachowaniu higieny w kuchni i unikaniu kontaktu surowego mięsa z innymi produktami lub materiałami.

Od słodyczy do sepsy, czyli jak może zbuntować się nasz organizm.

Od słodyczy do sepsy, czyli jak może zbuntować się nasz organizm.

Problemy zaczynają się w jelitach. Cierpimy wówczas, mniej lub bardziej, na gazy, wzdęcia, bóle podbrzusza, nudności, biegunki – albo wręcz przeciwnie – zaparcia. Paradoksalnie objawom tym towarzyszy uczucie silnego głodu. Z towarzyszącym nam dyskomfortem nie powiążemy najczęściej kolejnych zmian w organizmie, które przyjdą później, objawiając się np. poprzez bóle mięśni, stawów oraz zmiany skórne. Jeżeli mamy pecha, ostatnim stadium zmian jest sepsa, która bez podjęcia pilnego leczenia kończy się często śmiercią. Całość tych objawów związana jest przeważnie z grzybicą ogólnoustrojową. Aby w porę ją wykryć, trzeba uważnie obserwować swój organizm, a następnie o dolegliwościach opowiedzieć dobremu lekarzowi. Tylko na co zwrócić uwagę?

 

Komu szczególnie grozi grzybica ogólnoustrojowa

Ta wyjątkowo ekspansywna forma grzybicy zagraża przede wszystkim osobom:

  • o obniżonej odporności, spowodowanej m.in. zabiegami operacyjnymi czy też chemioterapią;
  • nie zwracającym uwagi na to, co jedzą i spożywającym dużo słodyczy, alkoholu i innych produktów zawierających cukier;
  • funkcjonującym na co dzień w atmosferze stresu;
  • zażywającym przez długi czas antybiotyki bez osłony, tj. bez towarzystwa probiotyków;
  • zażywającym sterydy czy też tabletki antykoncepcyjne.

Sama świadomość, że jesteśmy w jednej z powyższych grup, nie zawsze pozwoli nam podjąć właściwe działania zmniejszające ryzyko zachorowania. Przykładowo bowiem, pod  wpływem stresu organizm wytwarza kortyzol, który z kolei podnosi poziom cukru we krwi, co wpływać może na rozwój choroby. Jednakże, stres, którego nie jesteśmy czasem świadomi, może też zwiększać uczucie łaknienia, i to dieta przyczyni się do zachorowania. Jednocześnie, świadomość większości ludzi odnośnie zawartości cukru w produktach, a także ich ilości, na spożycie których mogą sobie pozwolić, jest najczęściej znikoma. Ponadto grzybica ogólnoustrojowa może być następstwem innej choroby, z którą zmagaliśmy się w przeszłości, i która osłabiła naszą odporność. Jednocześnie stres może być przyczyną bólu podbrzusza niezwiązanego w konkretnym przypadku z grzybicą ogólnoustrojową. Dlatego też, oceniając nasz stan zdrowia, musimy dokładnie przeanalizować nie tylko objawy, ale też nasze nawyki.

Co się w rzeczywistości dzieje w organizmie chorego

W jelicie grubym człowieka znajduje się liczna flora bakteryjna. Są to najczęściej sojusznicy naszego organizmu, których funkcja polega m.in. na zwiększaniu jego odporności, usuwaniu toksyn czy też przeciwdziałaniu stanom zapalnym. Jednocześnie, w naszym organizmie, w tym w jelicie grubym, występuje Candida albicans (bielnik biały). Jest to grzyb – towarzyszący nam od urodzenia drożdżak – który pomaga m.in. w trawieniu cukrów. Prawidłowo działający organizm opiera się na równowadze mikroflory jelitowej. Przykładowo, ilość i ekspansja Candida albicans jest ograniczana, głównie dzięki istnieniu w organizmie innych bakterii.  

Problemy zaczynają się w momencie, gdy równowaga mikroflory jelitowej zostanie z różnych przyczyn zachwiana (np. wskutek złej diety z nadmiarem uwielbianych przez drożdżaka cukrów, czy też zniszczenia flory bakteryjnej przez antybiotyki brane bez osłony). Wówczas nasz organizm się buntuje, a  Candida albicans może zacząć się rozmnażać w sposób niekontrolowany. Jego ilość początkowo wzrasta w niekontrolowany sposób w jelicie, stąd pierwsze objawy dotyczą układu pokarmowego. Z czasem ekspansja Candida albicans obejmuje cały organizm, wywołując szereg dolegliwości trudnych do jednoznacznego zdiagnozowania. Candida albicans atakuje poprzez toksyny, które są zabójcze dla naszego organizmu.

Objawy grzybicy ogólnoustrojowej

Problem z diagnozowaniem grzybicy ogólnoustrojowej jest o tyle poważny, że jej objawy pojawiają się stopniowo w różnych częściach organizmu. Dlatego też łatwo pomylić ekspansję Candida albicans z szeregiem innych, pozornie niezależnych od siebie chorób. Ponieważ grzybica ogólniustrojowa zaczyna się najczęściej w jelicie grubym, pierwszymi objawami, które odczujemy, będą dolegliwości w przewodzie pokarmowym.

Tym samym, pierwsza faza choroby objawia się głównie:

  • nudnościami;
  • wzdęciami;
  • biegunką albo zaparciami;
  • bólami brzucha czy też
  • nieprzyjemnym zapachem z ust.

Może się też pojawić zwiększony apetyt na słodycze, które są źródłem cennego dla Candida albicans cukru. Już na tym etapie, bez wykonania odpowiednich badań, ciężko zdiagnozować pacjenta z uwagi na fakt, że powyższe objawy można przypisać innym chorobom.

Gdy grzyby candidans przenikną do krwioobiegu, wówczas zaobserwujemy drugą fazę, choroby. W zależności od zaatakowanych części organizmu (układ oddechowy, nerwowy, moczowy czy też skóra lub narządy płciowe), możemy odczuć takie objawy jak np.:

  • problemy skórne, w tym wysypki czy też ciągłe uczucie swędzenia niektórych miejsc;
  • problemy z prawidłowym oddychaniem, w tym duszności;
  • bóle reumatyczne;
  • ciągle nawracające alergie, katary, zapalenia zatok;
  • zapalenie dróg moczowych lub rodnych;
  • spadek popędu seksualnego;
  • próchnica lub paradontoza;
  • pleśniawki jamy ustnej;
  • nieświeży zapach z ust lub skóry;
  • częste wahania nastroju;
  • bóle głowy i problemy z koncentracją.

Charakterystyczne na tym etapie jest również obniżenie odporności organizmu, przez co np. częściej się przeziębiamy.

Im bardziej choroba postępuje, tym bardziej jest atakowany układ nerwowy, a Candida albicans dociera również do mózgu. Tam też, za sprawą neurotoksyny, dokonuje zniszczeń, które objawiają się bólami głowy oraz pogłębieniem złego samopoczucia (nadmierna agresja, stany depresyjne, napady lęku, zła jakość snu).

Ostatnią fazą ataku Candida albicans jest zapadnięcie chorego na sepsę, zwaną również posocznicą. Sepsa to ciężka reakcja organizmu na zakażenie (w tym wypadku na nadmiernie rozmnożonego Candida albicans), która objawia się wykraczającymi poza normę temperaturą ciała, oddechem i pracą serca, a także nieprawidłową ilością białych krwinek. Sepsa nieleczona prowadzi do śmierci. Również w warunkach szpitalnych nie zawsze da się z sepsą wygrać.

Jak wyeliminować grzybicę ogólnoustrojową

Z uwagi na liczne możliwe przyczyny i objawy, warto odwiedzić lekarza. Dobry lekarz powinien przeprowadzić dokładny wywiad, po którym zadecyduje on o zleceniu badań krwi pod kątem obecności Candida albicans.

Wykrycie grzybicy wiąże się z podjęciem odpowiednich działań, które w dużej mierze zależą od chorego. Leczenie przebiega poprzez:

  • stosowanie odpowiednich leków przeciwgrzybiczych;
  • stosowanie probiotyków;
  • właściwą dietę oraz
  • właściwy styl życia.

Jak widać, samo zażywanie leków nie wystarczy. Chory powinien wykazać się samodyscypliną, uprzednio konsultując z lekarzem nową dietę i styl życia.

Chory powinien się przygotować na to, że będzie musiał wyeliminować takie używki jak alkohol, kawę czy też papierosy. Dieta wiąże się też z unikaniem cukrów prostych zawartych np. w słodyczach, słodkich napojach, czy też w białym pszennym pieczywie. Z jadłospisu wyeliminowane zostaną również sery pleśniowe. Chory będzie musiał na stałe włączyć do swej diety m.in. ryby, jaja, kwaśne warzywa i owoce, razowe pieczywo oraz zieloną herbatę.

Istotna jest również zmiana stylu życia. W miarę możliwości, należy unikać stresu, natomiast obowiązkiem chorego będzie zahartowanie organizmu poprzez spacery oraz uprawnianie sportu.

Jeżeli nawet nie widzimy u siebie objawów grzybicy ogólnoustrojowej, powinniśmy rozważyć zmianę diety i innych nawyków. Złe przyzwyczajenia mogą bowiem doprowadzić również do szeregu innych schorzeń, które znacznie skomplikują nasze przyszłe życie.

Bóle głowy, katar i trudności w oddychaniu, czyli jak mogą dokuczyć nam zatoki

Bóle głowy, katar i trudności w oddychaniu, czyli jak mogą dokuczyć nam zatoki

Zatoki przynosowe to przestrzenie znajdujące się na terenie twarzoczaszki. Są one niezbędne do prawidłowego funkcjonowania człowieka. Pozwalają nam przede wszystkim prawidłowo oddychać, mówić oraz rozpoznawać zapachy. Stoją też często na pierwszym froncie walki z infekcjami, nieraz z nimi przegrywając. Aby zaoszczędzić przykrych dolegliwości sobie oraz naszym bliskim, warto wiedzieć, jak rozpoznać i leczyć zapalenie zatok.

 

Zatoki przynosowe – do czego służą

Zatoki przynosowe możemy opisać jako przestrzenie powietrzne znajdujące się w obrębie kości twarzoczaszki. Ich funkcja była na przestrzeni wieków przedmiotem wielu mniej lub bardziej trafnych badań. Obecnie z dużym prawdopodobieństwem możemy domniemywać, że zatoki te służą nam przede wszystkim do:

  • prawidłowego oddychania (dzięki nim powietrze, które dostaje się do nosa, jest ogrzewane i nawilżane);
  • poznawania świata za pomocą węchu (prawidłowo funkcjonujące zatoki pomagają nam rozpoznawać i przetwarzać zapachy);
  • komunikacji (zatoki biorą udział w procesie tworzenia mowy, a także podczas przetwarzania i przewodzenia zewnętrznych sygnałów dźwiękowych);
  • ochrony głowy przed przeciążeniami i urazami, a także
  • ogrzewania podstawy czaszki i oczodołu.

 

Zatoki przynosowe możemy podzielić na:

  • zatoki szczękowe, które znajdują się poniżej oczu;
  • zatoki czołowe umiejscowione w przedniej części twarzoczaszki nad oczodołami;
  • zatoki klinowe położone za jamą nosową w obrębie kości klinowej oraz
  • komórki sitowe, czyli zespół drobnych jamek kostnych położonych za jamą nosową w obrębie kości sitowej- przyśrodkowo od obu oczodołów.

Na wygląd zatok ma wpływ wiek człowieka. Zatoki bowiem rozrastają się przez lata wraz z naszą twarzoczaszką. Przykładowo, komórki sitowe swojego ostatecznego kształtu nabierają około 15 roku naszego życia, natomiast ostatecznie ukształtowanymi zatokami czołowymi może się pochwalić człowiek 20-letni.  Zdarza się również, ze zatoki czołowe nie rozwijają się w ogóle, a mimo tego stan zapalny innych zatok może dawać bóle w okolicy czołowej.

Objawy zapalenia zatok przynosowych

Zatoki przynosowe, z uwagi na swoje położenie i funkcję, są szczególnie podatne na zmiany temperatury, zakażenia oraz infekcje. Dlatego też o swoim istnieniu zatoki przypominają nam w momencie pojawienia się uciążliwych dolegliwości. Pierwszą z nich jest przewlekły katar, który nie chce szybko ustąpić, a chory ma wrażenie, że nie może do końca udrożnić nosa. Jeżeli jeszcze na tym początkowym etapie możemy myśleć o tym, że się lekko zaziębiliśmy, to powodem do niepokoju staje się coraz silniejszy ból głowy, który odczuwamy zwłaszcza w okolicy zatok. Pojawia się również gorączka.

 

WAŻNE

Zapaleniu zatok przynosowych, obok uporczywego kataru, towarzyszy zwykle dokuczliwy ból głowy. Jego cechą charakterystyczną jest to, że zwiększa się on po nachyleniu głowy, a jego siła zależy od pozycji, którą przybierzemy.

 

Obok powyższych objawów, przy zapaleniu zatok przynosowych, możemy również zaobserwować:

  • utratę smaku i węchu;
  • nieświeży oddech;
  • niesmak w ustach;
  • „mowę nosową”;
  • kaszel, a także
  • ból zębów spowodowany bólem promieniującym od zatok szczękowych;

 

Dodatkowo, w przypadku zapalenia zatok wydzielina z nosa może stać się ropna i zielonkawa. Jeżeli jednak wydzielina jest bezbarwna, gorączka nie występuje, lecz jednocześnie obserwujemy pozostałe wskazane wyżej objawy, możemy podejrzewać alergiczne zapalenie zatok.

 

WAŻNE

Objawów zapalenia zatok nie należy lekceważyć ani przeczekiwać. Jeżeli nie skonsultujemy objawów z lekarzem, nieleczona choroba może doprowadzić do powikłań takich jak np. ropień mózgu, zapalenie opon mózgowych, czy też zapalenie nerwu wzrokowego. Najczęstszym następstwem zapalenia zatok są też zapalenia gardła, krtani, oskrzeli czy płuc a także uszu środkowych. Jeżeli dolegliwości występują powyżej 7 dni, koniecznie umów się na wizytę lekarską.

 

Leczenie zapalenia zatok przynosowych

W przypadku wystąpienia niepokojących objawów, osoba chora powinna jak najszybciej odwiedzić lekarza. Wprowadzenie „domowych metod leczenia” może się bowiem  okazać nieskuteczne i doprowadzić do dalszych powikłań. Dlaczego tak się dzieje?

Zapalenie zatok przynosowych może zostać wywołane przez wiele czynników. Należą do nich zarówno bakterie, wirusy oraz grzyby, jak i nieleczona alergia przejawiająca się np. uczuleniem na roztocza kurzu domowego.

Dlatego też to lekarz powinien rozpoznać przyczynę choroby, aby wdrożyć właściwe leczenie. Szczególnie skomplikowane jest w takim wypadku diagnozowanie dzieci, kiedy to doświadczony otolaryngolog musi rozpoznać, czy mamy do czynienia z bakteriami, czy też z wirusami lub alergią. W tym celu lekarz bierze pod uwagę takie czynniki jak: rodzaj wydzieliny, występowanie gorączki, a także czas występowania objawów.

W zależności od ustalonych przyczyn zapalenia zatok, lekarz zaleca właściwą terapię. Tym samym, leczenie następuje m.in. poprzez:

  • zażywanie odpowiednio dobranych antybiotyków (w przypadku infekcji bakteryjnej);
  • stosowanie środków zmniejszających obrzęk błony śluzowej nosa;
  • stosowanie leków przeciwzapalnych i przeciwbólowych
  • płukania nosa roztworami z soli czy też
  • zażywanie leków przeciwhistaminowych.

W przypadku przewlekłego zapalenia zatok przynosowych w niektórych przypadkach chory zostaje poddany operacji, która ma na celu usunięcie zmian takich jak np. torbiele, polipy czy zmiany przerostowe błony śluzowej, ograniczające drożność nosa i i drożność ujść zatok.

Do podjęcia właściwej decyzji jak należy leczyć danego pacjenta, laryngolog może zlecić badania dodatkowe np. badania laboratoryjne krwi,wymazy z nosa lub gardła z posiewem i antybiogramem,  rtg zatok lub ich badanie ultradźwiękowe, w razie konieczności tomografię komputerową lub rezonans magnetyczny

Z uwagi na fakt, że proces właściwego diagnozowania zapalenia zatok jest skomplikowany, w celu odpowiednio wczesnego podjęcia leczenia należy:

  • obserwować wszelkie objawy, które towarzyszą przeziębieniu (bóle, wydzielina, temperatura);
  • obserwować czas występowania objawów;
  • jeżeli chorym jest nasze dziecko – należy je w miarę możliwości dokładnie wypytać o miejsce występowania bólu oraz o wszelkie inne dolegliwości, które odczuwa;
  • niezwłocznie umówić wizytę u otolaryngologa w przypadku wystąpienia objawów takich jak ból głowy, w tym zatok, który trwa ponad 7 dni;
  • powstrzymać się od samodzielnego dobierania terapii (np. poprzez zakup ziół zalecanych w internecie);
  • wszelkie przypisane leki stosować zgodnie z zaleceniami lekarza, tj. przede wszystkim nie zwiększać ani nie zmniejszać zaleconych dawek według własnego uznania, a także regularnie zażywać leki.

Ponadto, jeśli obserwujemy, że objawy zapalenia zatok co prawda szybko przechodzą, lecz cyklicznie powracają, jest to również powód do tego, aby nasz stan zdrowia skonsultować z lekarzem.

Właściwa obserwacja objawów oraz odpowiednio wcześnie wdrożone leczenie pozwoli nam uniknąć dolegliwości oraz wszelkich powikłań, które są związane z zapaleniem zatok przynosowych.

 

 

Lek. Beata Ociesa

neurolog

Beata Ociesa - ZnanyLekarz.pl

Przyjmuje w środy 17:30 - 19:00

Umów się na wizytę:

Tel. 22 737 14 00  Kom 798 375 983 

 

o lekarzu:

Lek. Beata Ociesa posiada wieloletnie doświadczenie zawodowe w dziedzinie neurologii.
Absolwentka AM w Warszawie.
Zajmuje się leczeniem bólów głowy w tym migreny, zawrotów głowy, padaczki, bólów kręgosłupa, neuralgii, chorób naczyniowych, udarów mózgu, tężyczki, choroby Parkinsona, otępień, stwardnienia rozsianego, miastenii, polineuropatii, zaburzeń snu, zaburzeń somatyzacyjnych.

Królowa podstępu – Helicobacter pylori

Królowa podstępu – Helicobacter pylori

Bacterium, Helicobacter pylori,

Wzdęcia, niestrawność, biegunka, gorączka, wymioty, a nawet rak żołądka. Za tego typu cierpienia odpowiedzialna może być bakteria Helicobacter pylori. Co więcej, często lubi ona przebywać w naszych organizmach, nie dając w żaden sposób znać o sobie. Ponieważ do zakażenia tą bakterią może dojść drogą pokarmową, np. poprzez picie z tej samej butelki, nosiciel jest w stanie zarazić inne osoby, nie mając świadomości, że sam jest zarażony. Jak zatem ustrzec się przed tą bakterią, a przede wszystkim jak ją wykryć w naszym organizmie?

Odkrycie warte Nobla

Helicobacter pylori (dalej zwany również: H. pylori) to spiralna bakteria wyposażona w rzęski, które umożliwiają jej wniknięcie w błonę śluzową żołądka. Bakteria ta jest w stanie przetrwać w kwaśnym środowisku żołądkowym dzięki temu, że wytwarza ona ureazę, tj. enzym, który rozkłada amoniak na mocznik i dwutlenek węgla, zmieniając w ten sposób pH żołądka na zasadowe.

H. pylori odkryto już pod koniec XIX wieku, jednak początkowo nie udało się ich wyhodować w warunkach laboratoryjnych, co doprowadziło do zaniechania badań. Przełomu dokonali dopiero w kolejnym stuleciu dwaj Australijczycy, Panowie Barry J. Marshall i J. Robin Warren, kiedy to zaobserwowali tego typu bakterie w żołądkach 80-90% pacjentów cierpiących na zapalenie żołądka, a także na chorobę wrzodową żołądka/dwunastnicy. Badania przebiegały ze szczególnym poświęceniem, ponieważ naukowcy dobrowolnie stali się nosicielami H. pylorii w celu dokonania na sobie obserwacji objawów i postępu infekcji. Wyniki swoich prac opublikowali oni w 1983r. Za dokonane odkrycie Australijczycy zostali uhonorowani w 2005 roku nagrodą Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny. Odkrycie to znacząco wpłynęło na zmianę sposobu leczenia pacjentów z zapaleniem żołądka i dwunastnicy oraz z objawami choroby wrzodowej.

Komu grozi zakażenie

Z uwagi na fakt, że do zakażenia H. pylori może dojść poprzez drogę pokarmową, bakteria ta szczególnie upodobała sobie środowisko, w którym brak jest odpowiednich warunków higieniczno-sanitarnych. Dotyczy to zwłaszcza krajów „rozwijających się”, gdzie w niektórych miejscach zakażonych może być nawet 100% populacji. W zależności od źródeł, w Polsce liczba zakażonych również sięga niepokojącej wartości od 40 do 80%.

Statystyki podają, że do zakażenia dochodzi najczęściej w dzieciństwie.

WAŻNE

Nawet w 90% przypadków zakażenia Helicobacter pylori, u nosicieli nie występują żadne objawy. Nie oznacza to, że pokonali oni bakterię. Zakażeni mogą bowiem nadal zarażać kolejne osoby, u których objawy zakażenia wystąpią. Nie będzie zatem stanowić dla bakterii żadnej trudności przeniknięcie do organizmu dziecka, w przypadku gdy używa ono tych samych sztućców wspólnie z nieświadomym swego zakażenia rodzicem.

Można domniemywać, że zakażenie grozi przede wszystkim:

  • osobom podróżującym po całym świecie, gdy mają choćby przejściowe trudności z funkcjonowaniem w odpowiednich warunkach higieniczno-sanitarnych;
  • wszystkim, którzy nie przestrzegają podstawowych zadań higieny, także
  • osobom, które kontaktują się z innymi osobami drogą oralną lub oralno-fekalną.

Objawy zakażenia

W około 10%-20% przypadków u zakażonych wystąpią objawy charakterystyczne dla Helicobacter pylori. Zaliczać się do nich mogą:

  • zgaga;
  • wzdęcia;
  • kwaśne odbijanie;
  • bóle brzucha;
  • mdłości;
  • osłabiony apetyt lub jego brak;
  • zaparcia czy też
  • niestrawność

WAŻNE

Objawy zakażenia charakterystyczne dla Helicobacter pylori mogą samoistnie znikać. Jeżeli jednak cyklicznie obserwujemy ich powrót, wówczas warto skonsultować się z lekarzem, aby nie narażać bliskich na zakażenie.

Bakteria ta jest na tyle podstępna, że objawy zakażenia mogą być przez nas mylone z innymi dolegliwościami żołądkowymi. Co więcej, bakteria ta – nawet gdy zakażony nie odczuwa żadnych objawów – zawsze doprowadza do przewlekłego zapalenia błony śluzowej żołądka. Stan zapalny może z kolei w dalszej perspektywie prowadzić do wystąpienia innych chorób.

WAŻNE

Helicobacter pylori powoduje przewlekłe zapalenie błony śluzowej żołądka. Tym samym, nosiciele tej bakterii mogą zapaść na takie choroby jak choroba wrzodowa żołądka, choroba wrzodowa dwunastnicy, choroba Menetriera (zapalenie żołądka wraz z przerostem fałdów błony śluzowej), a w skrajnych przypadkach może w sposób pośredni przyczynić się do zachorowania na raka żołądka.

Częstym skutkiem infekcji H. pylori są też objawy podrażnienia, dyskomfortu i stanów zapalnych górnych dróg oddechowch, które stanowią problem w leczeniu pacjentów w gabinetach laryngologicznych.

Jak wykryć obecność bakterii w organizmie

Z uwagi na częsty brak objawów zakażenia, jedynym sposobem na uchronienie siebie oraz naszych bliskich przed H. pylorii jest konsultacja lekarska zmierzająca do jej wykrycia w naszym organizmie. Diagnostyka zna nieinwazyjne oraz inwazyjne metody wykrywania bakterii.

Do metod nieinwazyjnych należą:

  • test serologiczny – wykonany poprzez pobranie i zbadanie krwi lub śliny;
  • test oddechowy – pacjent połyka mocznik, a wydychane powietrze zostaje poddane testom na poziom węgla pochodzącego z rozkładu połkniętego mocznika;
  • posiew kału, tj. przeniesienie bakterii pochodzących z kału na specjalne pożywki, czy też
  • obecność antygenów poszukiwanej bakterii w kale – tego typu test jest dostępny w aptece bez recepty.

Metody inwazyjne związane są z kolei z pobraniem małego wycinka błony śluzowej żołądka. Zalicza się do nich:

  • badanie histopatologiczne, tj. weryfikację pobranego wycinka pod mikroskopem oraz
  • test ureazowy (tzw. CLO-test) – podczas którego bada się pobrany wycinek błony śluzowej wraz z mocznikiem i barwnikiem; jeżeli barwnik zmieni kolor (co nastąpi wskutek wytworzenia przez bakterię ureazy), wówczas wynik testu będzie dodatni.

Leczenie i zapobieganie

W przypadku wykrycia H. pylori, wdraża się terapię polegającą na stosowaniu różnych kombinacji dwóch antybiotyków (np. amoksycyliny czy też metronidazolu) oraz tzw. inhibitora pompy protonowej, tj. leku zmniejszającego wydzielanie soku żołądkowego. Tego typu terapia trwa zwykle 7 dni, chociaż po 4 tygodniach od zakończenia leczenia pacjent powinien zgłosić się na testy potwierdzające likwidację bakterii.

WAŻNE

W przypadku objawów związanych z Helicobacter pylori pacjent nie powinien obawiać się ingerencji chirurgicznej. Tego typu metody nie są już aktualne, od kiedy dokładniej przebadano metody walki z tą bakterią przy pomocy tzw. kuracji trójlekowej.

Ponieważ nie ma jednolitych zasad profilaktyki w przypadku H. pylorii, zaleca się:

  • zachowywanie podstawowych zasad higieny oraz
  • stosowanie odpowiedniej diety bogatej w witaminy C i E oraz betakaroten, a także
  • konsultację lekarską w przypadku występowania podejrzanych lub powtarzalnych objawów o charakterze żołądkowym.

Warto również dokonać przeglądu dotychczasowej diety oraz stylu życia, aby ocenić prawdopodobieństwo zakażenia.

Lek. Agnieszka Przychodzień

diabetolog, internista

Agnieszka Przychodzień - ZnanyLekarz.pl

Godziny przyjęć:

środa     8:00 - 11:00

piątek  12:00 - 15:00

Umów się na wizytę:

Tel. 22 737 14 00

Tel. 22 750 67 02

Lek. Agnieszka Przychodzień - specjalista chorób wewnętrznych oraz specjalista diabetologii.

Kilkunastoletnie doświadczenie zdobywała pracując początkowo w Klinice Kardiologii i Nadciśnienia Tętniczego szpitala MSW w Warszawie, a następnie w Oddziale Chorób Wewnętrznych i Gastroenterologii Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego oraz w Klinice Chorób Wewnętrznych i Diabetologii CSK przy ul.Banacha w Warszawie. Dodatkowo od kilku lat zajmuje się diagnozowaniem i leczeniem pacjentów ambulatoryjnie.
Obecnie pracuje w Trimed i w AOS na stanowisku specjalisty Diabetologa.

Jest aktywnym członkiem Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Ciągle rozwija swoją wiedzę medyczną uczestnicząc w licznych konferencjach i kursach naukowych.
Posiada Certyfikaty Advanced Life Support oraz Advanced Trauma LIfe Support.
Interesuje się Dietetyką i Profilaktyka zdrowotną.