Borelioza w pytaniach i odpowiedziach

Borelioza w pytaniach i odpowiedziach

Borelioza to niezwykle groźna choroba, którą człowiek może się zarazić wskutek kontaktu z kleszczami. Przy tego typu przypadkach największe ryzyko wiąże się ze zbyt późnym zauważeniem pasożyta lub nawet z całkowitą nieświadomością takiego kontaktu. Dlatego też warto poznać podstawowe fakty o boreliozie, aby odpowiednio wcześnie zapobiec jej rozwojowi.

Informacje o boreliozie warto usystematyzować w formie pytań i odpowiedzi, aby przybliżyć tę chorobę i wskazać sposób postępowania.

Dlaczego boreliozy nie możemy ignorować?

Borelioza rozwija się przez lata i możemy wyróżnić jej wczesne i późne stadium. Docelowo, osoby zakażone mogą odczuwać różne dolegliwości. Wśród nich, w późniejszej fazie choroby, znajdują się przede wszystkim:

  • przewlekłe bóle stawów i kręgosłupa i i wynikająca z nich dekoncentracja i drażliwość;
  • przewlekłe zapalenia skórne;
  • uczucie ciągłego zmęczenia i wynikająca z tego dekoncentracja i drażliwość;
  • padaczka;
  • uszkodzenia nerwów – w tym nerwów twarzowych;
  • pogorszenie funkcjonowania pamięci, wzroku i słuchu.

WAŻNE

Niespecyficzne objawy boreliozy łatwo pomylić z objawami towarzyszącymi innym schorzeniom takim jak liczne infekcje wirusowe, choroby kręgosłupa czy też różne choroby dziedziczne. Diagnoza jest o tyle trudna, że pacjentowi ciężko jest powiązać kontakt z kleszczem, który miał miejsce dawno, z obecnymi objawami.

Z uwagi na przewlekłość oraz niespójność objawów warto już teraz poznać przyczyny i wczesne objawy boreliozy.

Czy boreliozę wywołują kleszcze?

Faktem jest, że boreliozę przenoszą kleszcze. Choroba ta jest natomiast bezpośrednio wywoływana przez bakterie – krętki z różnych rodzajów borellia (np. Borrelia burgdorferi). Bakterie te szczególnie upodobały sobie kleszcze, za pośrednictwem których przenoszą się na człowieka. Do zakażenia naszych organizmów dochodzi poprzez ślinę lub wymioty kleszcza, który wszedł w kontakt z naszym ciałem i poprzez krew nieświadomie przyniósł nam bakterie. Dlatego też ryzyko zachorowania na boreliozę musimy brać pod uwagę przy każdym kontakcie z kleszczem.

Czy każdy kontakt z kleszczem kończy się boreliozą?

Boreliozą kończy się tylko kontakt z takim kleszczem, którego organizm zawiera w sobie bakterie rodzaju borrelia.

WAŻNE

Nosicielami boreliozy jest od kilku do kilkunastu procent kleszczy, przy czym większy odsetek nosicieli występuje w pobliżu dużych miast. Do zakażenia boreliozą może dojść od razu, jednak uprzednio kleszcz musi wkłuć się w skórę. Ponieważ kleszcze najpierw przez dłuższy czas wędrują po ciele potencjalnego żywiciela w celu znalezienia najlepszego miejsca na wkłucie, mamy zwykle możliwość zauważenia pasożyta, zanim dojdzie do jego kontaktu z naszą krwią.

Kiedy możemy obawiać się boreliozy?

Na boreliozę może wskazywać tzw. rumień wędrujący. Jest to ciepła w dotyku, bezbolesna zmiana skórna, która charakteryzuje się czerwonym środkiem otoczonym bezbarwnym pierścieniem wewnętrznym, który z kolei otoczony jest pierścieniem zewnętrznym barwy czerwonej.

WAŻNE

Rumień wędrujący pojawia się w okresie od kilku dni do miesiąca po ukąszeniu kleszcza. Samoczynnie znika po okresie mniej więcej miesiąca od wystąpienia. Rumień wędrujący to jedyny pewny objaw boreliozy, jednak nie musi on występować u wszystkich osób zarażonych.

W przypadku ukąszenia kleszcza i braku rumienia musimy zwrócić uwagę na takie wczesne objawy jak:

  • gorączka;
  • osłabienie;
  • bóle mięśni i stawów;
  • powiększenie węzłów chłonnych.

Objawy te (inne niż rumień) możemy pomylić z innymi dolegliwościami takimi jak np. grypa. Dlatego też po każdym ukąszeniu kleszcza należy wykonać badanie w kierunku boreliozy.

WAŻNE

W przypadku dzieci warto zwrócić uwagę na takie wczesne objawy boreliozy jak trudności z nauką, drażliwość, kłopoty z koncentracją, brak apetytu czy też niechęć do zabawy. Objawy te powinny nas zaalarmować szczególnie po powrocie dziecka z miejsc, w których mogło dojść do kontaktu z kleszczem (np. obóz harcerski w lesie, weekend nad jeziorem lub na działce).

Czy na boreliozę można się zaszczepić?

W chwili obecnej nie ma szczepionki na boreliozę.

Możemy się jednak zaszczepić na inną groźną chorobę przenoszoną przez kleszcze, jaką jest kleszczowe zapalenie mózgu. W tym celu należy przyjąć trzy dawki szczepionki, aby zostać zabezpieczonym przed tą chorobą. Następnie, co 3 lata należy przyjmować tzw. dawkę przypominającą.

Jakie inne choroby przenoszą kleszcze?

Obok boreliozy, jedną z najgroźniejszych chorób, którą zawdzięczamy kleszczom, jest kleszczowe zapalenie mózgu. Kleszczowe zapalenie mózgu wywołują z kolei przenoszone przez kleszcze wirusy, a infekcja może doprowadzić do zapalenia mózgu, zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych , a także do zapalenia rdzenia kręgowego.

Ponadto, kleszcze mogą na terenie Polski przenosić zwłaszcza takie choroby jak:

  • babesjoza – spokrewniona z tropikalną malarią choroba, leczona preparatami antymalarycznymi czy też
  • anaplazmoza – choroba o różnej intensywności i przebiegu, która atakuje najczęściej układ oddechowy i pokarmowy.

Do jakiego lekarza się udać?

Jak wyżej wspomniano, diagnozowanie boreliozy nie jest łatwe. Wiąże się to z tym, że pacjent – o ile zdecyduje się odwiedzić gabinet – podczas wywiadu lekarskiego może pominąć szczegóły związane z kontaktem z kleszczem i wskazać inne przyczyny swojego złego samopoczucia (np. przeciążanie kręgosłupa). Podobny problem może istnieć przy diagnozowaniu innych odkleszczowych chorób.

WAŻNE

Dobry lekarz powinien regularnie przy pewnym zespole objawów zlecać badanie w kierunku boreliozy. Prawidłowo wykonany wywiad lekarski, uwzględniający historię przebytych chorób, tryb życia pacjenta a nawet warunki pogodowe (np. ocieplenie zimowe sprzyjające powrotowi kleszczy), prowadzi do podejrzenia i wykrycia boreliozy.

Ponieważ borelioza przejawia się na różne sposoby, pacjent może – w zależności od rodzaju dolegliwości –  trafić do lekarzy różnych specjalności – od laryngologa po ortopedę. Istotna w tej kwestii jest opinia o danym lekarzu. W przypadku jej braku, warto podczas wywiadu lekarskiego sprawdzić, jak poważnie traktuje on nasze podejrzenia dotyczące boreliozy.

Jak wykryć i wyleczyć boreliozę?

Podejrzewający boreliozę lekarz kieruje pacjenta na konkretne badania. Do najczęstszych sposobów wykrywania boreliozy należą:

  • test ELISA – polega on na pobraniu krwi i przebadaniu jej pod kątem istnienia konkretnych przeciwciał; obecnie test ten uchodzi jednak za mało skuteczny;
  • test Western Blot – również wiąże się on z pobraniem krwi i wykryciem konkretnych, charakterystycznych dla boreliozy przeciwciał; skuteczność testu jest wysoka, jednak na wyniki czeka się kilka tygodni;
  • test PCR – pobraną krew bada się w ten sposób, że w jej składzie poszukiwane jest DNA bakterii – jest to bardzo skuteczny, choć drogi test (koszt około 170 zł);
  • biorezonans komórkowy – bezbolesne badanie, które nie wiąże się ze skutkami ubocznymi; jego celem jest wykrycie sygnału bakterii za pomocą specjalistycznego urządzenia, które ten sygnał sczytuje i przetwarza; badanie uchodzi za skuteczne i – co więcej – pozwala stwierdzić, jak bardzo infekcja jest zaawansowana.

Boreliozę leczy się przede wszystkim poprzez zażywanie odpowiednio dopasowanych antybiotyków. Czasem leczenie wspomaga się zażywaniem preparatów przeciwzapalnych o niesteroidowym charakterze.

WAŻNE

Leczenie boreliozy jest stosunkowo łatwe, choć wyeliminowanie niektórych jej zaawansowanych skutków wiązać się może z koniecznością podjęcia rehabilitacji ruchowej. O wiele trudniejsze jest jednak wykrycie tej choroby.

W związku z przenoszeniem boreliozy przez kleszcze i trudnościami w jej diagnozowaniu, musimy wyrobić w sobie nawyk szczególnego zwracania uwagi na te pasożyty – zarówno w lasach, na wsi, jak i w miejskich parkach. Naszą obecność w tych miejscach powinniśmy również zaznaczyć podczas wywiadu lekarskiego, zawsze gdy wykryjemy u siebie przewlekłe objawy, które skłonią nas do złożenia wizyty w gabinecie.

Historia szczepień: ospa prawdziwa

Historia szczepień: ospa prawdziwa

W dzisiejszych czasach zyskuje na popularności tzw. ruch antyszczepionkowy. Powołując się na szereg argumentów, które bardzo łatwo obalić, przeciwnicy szczepień opowiadają się za pełną swobodą wyboru w zakresie przyjmowania szczepionek. W tym miejscu – zamiast dyskusji z antyszczepionkowcami – przybliżymy na przykładzie tzw. czarnej ospy, jak wyglądał świat przed wynalezieniem szczepionek. Będzie to dobre porównanie obecnie przywoływanych przez ruch antyszczepionkowy argumentów z zagrożeniami, które rzeczywiście wystąpiły w czasach, gdy wirus ospy bez większych przeszkód kolonizował ludzkie ciała.

 

Ospa prawdziwa jako choroba śmiertelna

Niniejszy artykuł opisuje tzw. ospę prawdziwą zwaną również pod nazwą czarnej ospy. Tego rodzaju ospy nie można mylić z powszechną zwłaszcza u dzieci ospą wietrzną, która ma znacznie łagodniejszy przebieg.

WAŻNE

Ospa prawdziwa to choroba zakaźna i śmiertelna. Śmiertelność wśród nieszczepionych wynosi, w zależności od postaci choroby, od 30 (najczęściej) do nawet 98 % przypadków. Również wśród osób szczepionych występuje śmiertelność, która może sięgnąć kilku procent przypadków.

Tego rodzaju ospę wywołuje wirus ospy prawdziwej, a do zakażenia wystarczają nawet jego niewielkie ilości. Tym samym, w przypadku kontaktu z chorym, bardzo łatwo się zarazić, zwłaszcza że wirus przenosi się zarówno drogą kropelkową (np. poprzez kichnięcie czy też kontakt z miejską kanalizacją), jak i poprzez sam kontakt z ciałem zarażonego (np. poprzez dotknięcie jego dłoni). Co więcej, zarazić się można również po kontakcie z przedmiotami, z którymi chory miał do czynienia (np. z jego odzieżą, pościelą czy też poręczą, której dotykał).

Przykładowo, odnotowano przypadki, kiedy europejscy osadnicy prezentowali rdzennym Amerykanom koce, które miały kontakt z ciałami chorych na ospę. Celem tego działania było wywołanie niewielkim kosztem wśród obdarowanych epidemii, i zastąpienie zarażonej populacji na ich pierwotnej ziemi.

Atak wirusa przebiega w ten sposób, że początkowo przez okres od tygodnia do kilkunastu dni od zakażenia nie ma żadnych objawów. Jest to czas, w którym następuje namnażanie oraz umiejscawianie wirusa w tkankach chorego.

Po tym okresie występują pierwsze objawy, tj:

  • złe samopoczucie;
  • uczucie zmęczenia;
  • wysoka gorączka;
  • bóle pleców;
  • wymioty oraz dreszcze

Na tym etapie trudno jest jeszcze odróżnić ospę od innych popularnych chorób takich jak np. grypa.

Kolejny etap jest dużo bardziej charakterystyczny. Wówczas pojawia się bowiem wysypka o charakterze plamisto-grudkowym. Obejmuje ona twarz, szyję, przedramiona, kończyny górne i dolne, a także jamę ustną. Wysypka po kilku dniach przeradza się w krosty, które następnie wysychają i odpadają, pozostawiając po sobie głębokie blizny. Przyczyną śmierci jest szybkie namnażanie się wirusa, który atakuje wiele organów, powodując np. zapalenie mózgu czy też zatrzymanie akcji serca.

Ospa przed wynalezieniem szczepionki

Ospa występuje pod kilkoma postaciami (obok ospy prawdziwej znaną chorobą jest atakująca bydło krowianka). Jakkolwiek nie ma pewnej teorii co do początków zachorowań człowieka na ospę, z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że atakowała ona początkowo zwierzęta gospodarskie. W wyniku kontaktu z tymi zwierzętami wirus przechodził na człowieka, z czasem ewoluując.

Wraz z udomowieniem zwierząt wirus ospy ulegał mutacjom, wskutek których już jako wirus ospy prawdziwej zadomowił się w organizmie człowieka, wywołując epidemie. Ludzie wobec tych epidemii byli bezbronni. Każdy atak choroby powodował wysoką śmiertelność. Garstka ocalałych nabierała odporności na ospę i była w stanie nosić wirusa bez skutków śmiertelnych. Odporność taką ludzie przekazywali swoim potomkom, jednak co jakiś czas nadal wybuchały epidemie (każde następne pokolenie było bowiem coraz mniej odporne na wirusa ospy).

Zwierzęta gospodarskie były prawdopodobnie przyczyną innych nękających ludzi chorób, takich jak np. grypa czy też dżuma.

WAŻNE

Udomowienie zwierząt doprowadziło do tego, że populacje ich hodowców, częściowo uodpornione, na choroby zakaźne, doprowadzały do wybuchów epidemii wśród innych ludów, z którymi się stykały. Rezultatem takich spotkań była często biologiczna eksterminacja populacji, które pierwotnie nie zajmowały się hodowlą zwierząt gospodarskich.

Tym samym ospa i inne choroby zakaźne (takie jak dżuma czy grypa) najprawdopodobniej dopomogły przede wszystkim w:

  • zastąpieniu europejskich łowców-zbieraczy przez ludność rolniczą z Bliskiego Wschodu (reszta tej populacji została wchłonięta przez przybyszów);
  • zastąpieniu tej rolniczej ludności Europy przez pasterskie ludy indoeuropejskie (w północnej Europie zastąpione zostało od 70 do 90 % populacji);
  • eliminacji lub częściowemu zastąpieniu populacji obu Ameryk przez Europejczyków wskutek odkryć geograficznych (rdzenni Amerykanie nie byli odporni na przenoszone przez Europejczyków choroby, ponieważ nie mieli styczności ze zwierzętami gospodarskimi Starego Świata i nie nabyli odporności na choroby przez nie przenoszone).

Aby zrozumieć znaczenie tych wydarzeń, wyobraźmy sobie, że wirus ospy prawdziwej się zmutował, a w odległym zakątku świata istnieje ludzka populacja, której przedstawiciele są nosicielami tego wirusa. Przybywają oni do Polski, a po kilku dniach od ich przybycia Polacy zaczynają chorować. Nie ma szczepionek lub jest ich za mało, a służba zdrowia nie nadąża reagować. Wskutek epidemii umiera w krótkim czasie około 90% nieodpornej już populacji Polski (ok. 36 mln osób), ponieważ kolejne nieszczepione już na ospę prawdziwą pokolenia nie nabyły wystarczającej odporności. Ci, którzy pozostają przy życiu, nabywają odporność, którą mogą przekazać najbliższym pokoleniom.

WAŻNE

Odmowa profilaktycznego szczepienia rodzi ryzyko nawrotu chorób dawniej nękających ludzkość. Nawet potencjalna możliwość zaszczepienia już po wystąpieniu pierwszych objawów nie zawsze zapobiegnie epidemii, choćby z uwagi na fakt, że przy szybkim rozprzestrzenianiu się choroby służba zdrowia nie nadąży z zaszczepieniem wszystkich zarażonych.

Szczepionka na ospę

Co najmniej od XVI wieku w niektórych rejonach Azji (Chiny, Indie, Imperium Osmańskie) stosowano tzw. wariolizację, tj. metodę polegającą na pobraniu od osoby lekko chorej na ospę wydzieliny ropnej, a następnie przeniesieniu jej na osobę zdrową. Ta sprawdzona od wieków metoda zapobiegała śmiertelnym przypadkom ospy oraz związanemu z tą chorobą oszpeceniu ciała. Do jej wad można było zaliczyć fakt, że osoba, której podano wydzielinę zawierającą materiał zakaźny, mogła przez pewien czas zarażać innych ludzi.

Przełomowym momentem w walce człowieka z ospą prawdziwą było odkrycie dokonane przez Edwarda Jennera – brytyjskiego lekarza. Już podczas swojej praktyki lekarskiej młody Edward spostrzegł, że ludzie pracujący przy krowach nie chorują na ospę prawdziwą, co najwyżej zapadając na jej lekką odmianę, tzw. krowiankę. Co więcej, rolnicy przekazywali sobie z pokolenia na pokolenie wieść, że zachorowanie na krowiankę, która nie jest dla człowieka śmiertelna, zapewnia ochronę przed ospą prawdziwą.

W wyniku swoich obserwacji Jenner wpadł na pomysł opracowania szczepionki przeciw ospie prawdziwej, i wdrożył go w 1796 r. Pobrał on wówczas wirusa krowianki od zarażonej nią rolniczki, po czym wszczepił go 8-letniemu chłopcu. U chłopca pojawiły się łagodne objawy ospy, które ustąpiły po kilku dniach. Kiedy Jenner zaraził chłopca wirusem ospy prawdziwej, nie wystąpiły u niego żadne objawy. Można było uznać, że 8-latek został już wówczas uodporniony na tą najgroźniejszą odmianę ospy.

WAŻNE

Ówczesne szczepienie na ospę prawdziwą przebiegało w ten sposób, że danej osobie podawano wirus wywołujący krowiankę, tj. łagodną odmianę ospy. Szczepionkę dawkowano poprzez nacinanie skóry i wprowadzanie do organizmu wirusa. Ideą szczepień jest bowiem zawsze wprowadzenie do organizmu drobnoustrojów w różnych odmianach i postaci (osłabionej lub martwej) w celu wzmocnienia układu odpornościowego, który uczy się skuteczne reagować na wypadek wystąpienia kolejnych infekcji.

Z czasem szczepienia przeciw ospie prawdziwej stały się powszechne, co trwało do lat 70. XX wieku, kiedy to szczepień zaprzestano z uwagi na… brak stwierdzonych przypadków zachorowań.

Finalnie ospa prawdziwa została w 1980 r. uznana przez Światową Organizację Zdrowia za zwalczoną, co oznacza że nie odnotowano już wówczas żadnych przypadków zachorowań na tę odmianę ospy.

Przyszłość ospy i innych chorób zakaźnych

 Uznanie ospy prawdziwej za zwalczoną nie oznacza, że epidemia nie powróci w przyszłości wskutek zmutowania się wirusa lub jego wydostania się z któregokolwiek laboratorium. Co więcej, od 1980 r. nie prowadzi się już szczepień przeciw ospie, a istniejące zapasy szczepionek mogą nie być skuteczne wobec zmutowanych drobnoustrojów.

Należy również mieć na uwadze, że wirus ospy prawdziwej stanowi doskonałą broń biologiczną, zwłaszcza w sytuacji, w której większość ludzi jest nieodporna na tę chorobę (ponieważ szczepień zaprzestano).

Warto wiedzieć, że ospa prawdziwa odpowiada za śmierć setek milionów osób. W samej tylko Europie w XVIII wieku zmarło na nią około 60 mln ludzi. Fakty te nie są powszechnie znane ludziom tzw. pierwszego świata, którzy przywykli do życia w świecie wolnym od epidemii.

WAŻNE

Przypadek ospy pokazuje, że w dyskusji o szczepieniach część ludzi straciła dystans do rzeczywistości. Koncentrując się bowiem na indywidualnych przypadkach, w których zaobserwowano niepożądane skutki podania szczepionki, tracimy z oczu historyczne fakty, które potwierdzają, że brak szczepień wiąże się nawet ze zdziesiątkowaniem całych populacji.

Niezależnie od tego, czy i w jakiej postaci wróci ospa prawdziwa, istnieje nadal cała masa chorób, które mogą przyczynić się do powstania epidemii na skalę światową. Zaliczają się do nich choćby odra czy też gruźlica. Przeciw powyższym chorobom możemy nadal się szczepić, a zaniedbanie tej czynności może wywołać epidemię. W kolejnych artykułach przybliżymy, z czym się wiąże zaniedbanie szczepienia przeciw najgroźniejszym obecnie chorobom.

Krzywa przegroda nosa

Krzywa przegroda nosa

Krzywa przegroda nosa, zaburzająca w mniej lub bardziej widocznym stopniu jego symetrię i drożność,  może być stanem, który posiadamy od urodzenia lub cechą nabytą w późniejszych latach wskutek urazów.

Jeżeli jedna z jam nosa na stałe nie przepuszcza takich ilości powietrza jak druga, odpowiedzialna za to może być właśnie krzywa przegroda. Bywa również i tak, że skośnie ustawiona przegroda zaburza drożność obu przewodów nosowych jednocześnie.

Co najważniejsze, może ona spowodować poważniejsze niż niedrożność dolegliwości, których osoba bez doświadczenia laryngologicznego nie jest w stanie powiązać właśnie z tym schorzeniem. Nadciśnienie, arytmia serca, zawał czy też udar to najgorsze skutki posiadania krzywej przegrody.

Kto i w jaki sposób powinien zatem zostać poddany leczeniu?

 

Kiedy krzywa przegroda może przeszkadzać

Każdy z nas może pobieżnie sprawdzić prawidłowość kształtu swojej przegrody poprzez dmuchnięcie nosem na rękę lub na powierzchnię lusterka. Wówczas wyczujemy lub zobaczymy, czy powietrze jest wydychane równomiernie z każdej z jam nosowych. Jest to jedynie wstępna diagnoza, oparta często o przejściowe trudności z drożnością nosa, a samo schorzenie musi potwierdzić lekarz. Skąd się bierze krzywa przegroda?

Przegroda nosowa dzieli jamę nosa na dwie części, rozciągając się wzdłuż całej długości nosa aż do nosogardzieli, gdzie oba przewody nosowe łączą się.

Przegroda zbudowana jest u małych dzieci z tkanki chrzęstnej. Gdy rośniemy, tkanka ta ulega kostnieniu, tworząc tkankę kostną, wskutek czego u osób dorosłych tkanka chrzęstna jest obecna jedynie u czubka nosa. Skrzywieniu, tj. zaburzeniu symetrii podziału jamy nosowej, może ulec zarówno część kostna, jak i chrzęstna.

Krzywa przegroda nosa nie jest wcale u ludzi rzadkością. Tego typu defekt może istnieć u nas od narodzin (np. wskutek złego ułożenia płodu czy też urazów doznanych przy porodzie), jak i pojawić się z przyczyn powstałych po narodzinach (np. wypadek, uraz podczas treningu, bójka). Ponieważ zarówno stopień odchylenia od normy, jak i reakcja naszego organizmu na to odchylenie mogą być zróżnicowane, wiele osób z krzywą przegrodą przeżywa całe swoje życie, nie zdając sobie z tego sprawy. Czasami skrzywienie nie zaburza drożności w stopniu wyczuwalnym czy uciążliwym.

WAŻNE

Zaburzenie symetrii nosa wskutek skrzywienia jego przegrody nie musi być widoczne gołym okiem. U jednych osób już niewielkie skrzywienie może powodować problemy zdrowotne, a u innych nawet większa asymetria nie będzie dawać żadnych widocznych objawów.

Kiedy zatem warto odwiedzić otolaryngologa?

Każdy z nas podatny jest na infekcje wirusowe lub bakteryjne. Mechanizmy osłonowe znajdujące się w jamach nosa (np. w błonie śluzowej),  pracują cały czas nad zatrzymaniem wdychanych mikrobów. Krzywa przegroda nosa może zaburzać naszą obronę przed tymi infekcjami. Większość organizmów zdrowych ludzi pracuje bowiem w tzw. cyklu nosowym. W skrócie oznacza to, że przez kilka godzin jedna jama nosowa ma czas na regenerację (odtworzenie mechanizmów osłonowych), a druga nadal pracuje. Stąd naprzemiennie zmienia się drożność obu przewodów nosowych.

Jeżeli krzywa przegroda istotnie wpłynie na drożność choć jednej z jam w sposób stały, wówczas nie następuje prawidłowa regeneracja. Dlatego też właściciel takiego nosa staje się bardziej podatny na infekcje. Poza tym krzywa przegroda nosa może powodować, że po przebyciu takiej infekcji jedna z jam nosa czy zatok obocznych nosa po tej stronie gorzej się oczyszcza, co doprowadza z kolei do nawrotów przebytych niedawno dolegliwości. Tym samym, osoba dotknięta schorzeniem może być cały czas niedoleczona.

Ze stałej niedrożności jednej lub dwóch jam nosa wynikają natomiast często:

  • trudności z oddychaniem;
  • chrapanie;
  • szybkie męczenie się i trudności z uprawianiem sportu;
  • bóle głowy;
  • problemy z węchem;
  • zaburzenia słuchu (np. poprzez częściowe zatykanie jednego ucha a właściwie trąbki słuchowej);
  • krwotoki z nosa;
  • nawracające zapalenia gardła czy też
  • nawracające zapalenia uszu.

Zwróć szczególną uwagę na chrapanie

Jednym z objawów krzywej przegrody nosa może być zachowanie niekojarzone w ogóle z chorobami. Jest nim chrapanie.

WAŻNE

Obserwujmy zachowanie nasze i naszych bliskich pod kątem chrapania. O ile sami możemy „złapać się” na chrapaniu, trudniej jest u siebie samego zauważyć ewentualne nieprawidłowości w oddychaniu podczas snu (bezdech senny). Bezdech stanowi z kolei najgroźniejszy objaw krzywej przegrody.

Niedrożny nos zaburza prawidłowe oddychanie podczas snu, kiedy to szczególnie utrudniony jest przepływ powietrza przez jedną lub drugą jamę nosową. Może to prowadzić do bezdechu sennego, który powinien być przedmiotem odrębnego omówienia. Niemniej jednak, bezdech senny może prowadzić do nadciśnienia tętniczego, które z kolei jest przyczyną zawałów serca, arytmii czy też wylewu.

WAŻNE

Jeżeli nawet objawy związane z nawracającymi infekcjami nie przekonają nas do wizyty lekarskiej, z całą pewnością powinniśmy odwiedzić otolaryngologa w przypadku, gdy dowiemy się o tym, że notorycznie chrapiemy i mamy problemy z oddychaniem podczas snu. Jedną z wielu przyczyn chrapania może być bowiem właśnie krzywa przegroda nosa.

Jak wyleczyć powikłania związane z krzywą przegrodą

Korekta krzywej przegrody nosowej wiąże się z przeprowadzeniem zabiegu operacyjnego. Nie zawsze jednak stwierdzenie tego typu schorzenia automatycznie powoduje skierowanie pacjenta na stół operacyjny.

WAŻNE

Otolaryngolog nie tylko bada przy pomocy specjalistycznego sprzętu kształt przegrody nosowej, ale również przeprowadza szczegółowy wywiad dotyczący obecnych i przebytych dolegliwości pacjenta. Tym samym, lekarz może wykluczyć zabieg operacyjny, zalecając inne metody radzenia sobie z dolegliwościami.

Nasze przypuszczenia odnośnie skrzywienia przegrody ostatecznie potwierdzi lekarz podczas specjalistycznego badania dokonanego przy pomocy rynoskopu. Czasem będą potrzebne badania dodatkowe, takie jak prześwietlenia czy tomografia komputerowa. Lekarz, stwierdzając skrzywienie, zapyta nas o ewentualne urazy nosa oraz o historię przebytych chorób. Niewykluczone, że pomimo krzywej przegrody, nie wpływa ona znacząco na nasze przewlekłe dolegliwości, które będzie można wyleczyć innymi metodami. Pod uwagę lekarz też może brać wiek pacjenta, decydując tym samym – o ile to możliwe – o odwleczeniu czy rezygnacji z operacji.

Nie należy się również obawiać samej operacji. Przebiega ona bowiem pod znieczuleniem. W trakcie zabiegu chirurg dokona nacięcia, aby odpowiednio oddzielić błony śluzowe nosa od chrząstki lub kości. Pacjent po operacji czuje najczęściej osłabienie, dyskomfort z powodu założonej 1 czy dwudniowej tamponady po zabiegu. Warto jednak zabieg zaplanować tak, aby na wszelki wypadek dysponować kilkoma wolnymi od zajęć dniami. Do rzadkich skutków ubocznych operacji mogą bowiem, obok krwotoków z nosa, należeć: niewielka gorączka, ból głowy, czy też wymioty. Ewentualną infekcję po zabiegu na ogół można również dość łatwo opanować.

Wizyta u otolaryngologa wskazana jest przy każdej infekcji zatok, nosa i gardła, zwłaszcza gdy dolegliwości mają charakter przewlekły. Niemniej jednak, taka wizyta nigdy nie może być odkładana w przypadku poważnych problemów z chrapaniem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bezdech senny – jak i na ile sposobów może nas zabić

Bezdech senny – jak i na ile sposobów może nas zabić

Bezdech senny – jak i na ile sposobów może nas zabić

 

Chrapanie to powszechna dolegliwość, która przytrafia się nam lub naszym bliskim.

Szacuje się, że w Polsce u około 45% mężczyzn i  30 kobiet występuje chrapanie.

U około 10% chrapiących występuje bezdech senny.

Czyli ponad 1 mln osób w naszym kraju cierpi z powodu tej dolegliwości.

Z tej powszechności wynika zarazem fakt, że nauczyliśmy się żyć z chrapaniem i w miarę możliwości akceptować je u innych osób.

O bezdechach sennych mówimy wtedy, gdy następuje w czasie snu zatrzymanie oddychania na więcej niż 10 sekund.

Bezdech obok wywołanych nim nocnych cierpień, których dana osoba jest mniej lub bardziej świadoma, może prowadzić do nadciśnienia, chorób serca, udarów oraz zawałów.

Ponadto, bezdech może być groźnym w inny sposób, zarówno dla chrapiącego jak i przypadkowych osób. Powszechne są bowiem przypadki, kiedy osoby dotknięte bezdechem są niewyspane, przez co np. zasypiają za kierownicą samochodu, powodując bardzo groźne wypadki.

 

Czy chrapiący skazany jest na bezdech

Sama przypadłość, zwana chrapaniem, wynika z rozluźnienia mięśni języka i gardła, które następuje podczas snu. Wiotczejące mięśnie zawężają przestrzeń gardła. Idealna budowa naszego ciała umożliwia właściwy przepływ powietrza. Jednak taka idealna budowa górnych dróg oddechowych zdarza się rzadko. Wystarczą bowiem dodatkowe defekty w budowie anatomicznej jak krzywa przegroda nosa,  niedrożność nosa z wielu przyczyn, przerost podniebienia i języczka czy też zbyt duże migdałki, aby doszło do utrudnienia przepływu powietrza, i tym samym do chrapania. Jednocześnie, na chrapanie wpływ mieć może np.:

  • nadwaga z nadmiernym otłuszczeniem i przerostem tkanek w obrębie górnych dróg oddechowych
  • zażyty alkohol lub leki np. nasenne czy też palenie tytoniu
  • nadciśnienie lub schorzenia dróg oddechowych czy centralnego układu nerwowego

 

WAŻNE

Problem dotyczy zarówno dorosłych jak i małych dzieci.

Problemy z zaburzeniami prawidłowego oddychania u małych dzieci to temat do oddzielnego omówienia.

U dorosłych, chrapanie i bezdechy pogłębiają się w miarę upływu lat i przebytych chorób.

Nie każdy chrapiący cierpi na bezdech senny. Jednak każda osoba z bezdechem jest jednocześnie osobą chrapiącą. Zwróćmy zatem uwagę na nasze chrapanie oraz zachowanie podczas snu. W tym celu poprośmy o obserwację naszych bliskich. Można także bez trudu nagrać nocne odgłosy na dyktafonie w telefonie leżącym obok łóżka.

Jeżeli dojdzie już do bezdechu, wówczas chrapiący nie może prawidłowo oddychać podczas snu. W  związku z tym nasz mózg pozostaje w pewnych okresach snu pozbawiony na jakiś czas tlenu. Następuje również obniżenie zawartości tlenu we krwi. Nasz organizm sam się broni, toteż chrapiący często wybudza się ze snu, gwałtownie zaczerpując powietrza. Gdy zasypia, cała sytuacja się powtarza w mniejszych lub większych odstępach czasu.

Tym samym, bezdech senny:

  • sprawia, że męczymy się w nocy mniej lub bardziej świadomie (czasem zrzucając winę na bliżej nieokreślone koszmary senne);
  • powoduje, że organizm broniąc się przed niedotlenieniem mózgu uruchamia mechanizmy zwiększające poziom glukozy we krwi, co w efekcie wywołuje cukrzycę
  • wskutek regularnego niewysypiania się występuje  zmęczenie w ciągu dnia, spadek koncentracji, przysypianie w porze obiadowej i wcześnie wieczorami
  • powoduje też bóle głowy, spadek nastroju i wydolności fizycznej i psychicznej, często depresję
  • prowadzi z czasem do niewydolności serca, zaburzeń rytmu serca, zawałów i udarów mózgu
  • sprawia, że narażamy inne osoby nie mogące się wysypiać przez nasze chrapanie na podobne zagrożenia z najczęstszym skutkiem w postaci pogorszenia relacji rodzinnych i przenoszenia się bliskich do innej sypialni

Błędne koło

Jak wyżej wspomniano, osoby otyłe oraz wykazujące nadciśnienie są bardziej narażone na bezdech senny. Jednocześnie, osoby cierpiące na bezdech mogą się nabawić nadciśnienia właśnie wskutek wywołanego bezdechem regularnego niedotleniania organizmu. Dlatego też, z bezdechem związane jest swoiste błędne koło. Osoba zdrowa może wówczas nagle zacząć mieć problemy z nadciśnieniem, natomiast osoba, która te problemy już ma, może zacząć w późniejszym czasie cierpieć na bezdech. Tym samym, osoba, która niedawno mierzyła swoje ciśnienie, może nie wiedzieć o tym, że wskutek bezdechu ciśnienie to w dość szybkim czasie trwale jej się podwyższy. A od nadciśnienia droga do poważnych chorób jest już bliska. Podobnie jest np. z cukrzycą – może być ona zarówno skutkiem, jak i przyczyną bezdechu. Na określonym etapie nie ma możliwości ustalenia, co pojawiło się pierwsze. Jednakże możemy mieć wpływ na to, że zauważymy bezdech odpowiednio wcześnie.

Na co zatem zwrócić uwagę

Aby uniknąć problemów związanych z bezdechem, należy zadać sobie kilka pytań, a mianowicie:

  • czy się wysypiam?
  • czy inne osoby zwracają uwagę na to, że chrapię?
  • czy budzę się często w nocy z uczuciem nieprzyjemnego dławienia?
  • czy śni mi się, że nie mogę zaczerpnąć powietrza?
  • czy już mam problemy z: nadciśnieniem, sercem, cukrzycą lub czy leczę się na depresję?
  • czy często odczuwam stan przygnębienia?
  • czy często jestem zmęczona/y?
  • czy chcę zasnąć o nietypowych porach i w nietypowych miejscach?
  • czy po przebudzeniu czuję nadmierną suchość w ustach?
  • czy odczuwam zatykania nosa zwłaszcza w nocy?

 

WAŻNE

Na wszystkie powyższe problemy musimy również zwrócić uwagę, obserwując naszych bliskich. Czasem bardzo trudno będzie im bowiem powiązać bezdech senny z trapiącymi ich na co dzień dolegliwościami.

 

Podjęcie leczenia

Jeżeli mamy podejrzenie, że męczy nas bezdech senny, powinniśmy odwiedzić otolaryngologa. Lekarz przede wszystkim obejrzy nas pod kątem ewentualnych defektów (sprawdzi m.in. przegrodę nosową, wielkość migdałków oraz gardło), a także przeprowadzi szczegółowy wywiad.

 

WAŻNE

Wywiad lekarski ma na celu potwierdzenie, czy dotyka nas bezdech senny. Jednocześnie, od wskazanych objawów – ich stopnia i częstotliwości – zależy, jaką terapię zaleci lekarz.

Odpowiednia diagnoza często wymaga dodatkowo przeprowadzenia badań polisomnograficznych w czasie snu, lub tomografii komputerowej .

Samo leczenie może przebiegać wieloetapowo, przy czym jest ono uzależnione od przyczyn u indywidualnego pacjenta. W ramach leczenia pacjent może np.:

  • zostać skłoniony do zmiany przyzwyczajeń (np. odstawienia alkoholu, wprowadzenia innej diety, zmniejszenia masy ciała);
  • otrzymać preparaty ułatwiające oddychanie (np. preparaty zmniejszające rozluźnienie mięśni podczas snu);
  • być skierowanym na operację celem korekcji drożności dróg oddechowych ( np. operację przegrody nosa, przerośniętych małżowin nosowych, zbyt przerośniętego podniebienia miękkiego czy zapadającego się języka);
  • otrzymać zalecenie stosowania aparatu CPAP (jest to wyposażony w pompę powietrzną aparat zakładany na nos, utrzymujący podczas snu prawidłowy przepływ powietrza do organizmu);
  • otrzymać preparaty leczące alergie, leczenie stanów zapalnych błon śluzowych nosa czy zatok oraz migdałków;

Z uwagi na fakt, że bezdech senny może nam zaszkodzić na wiele sposobów, nie należy lekceważyć chrapania i innych dolegliwościach związanych ze snem (lub jego jakością). Odpowiednio wcześnie wykryty bezdech senny pozwala nam bowiem uniknąć wielu przykrych konsekwencji, w tym wieloletniego leczenia chorób nim wywołanych. Dlatego też warto skoncentrować się na chrapaniu, zebrać wszystkie fakty związane z naszym codziennym funkcjonowaniem oraz przedstawić je lekarzowi.

 

 

 

 

 

 

Wysiękowe zapalenie ucha środkowego – coraz częstszy problem u dzieci

Wysiękowe zapalenie ucha środkowego – coraz częstszy problem u dzieci

Tego rodzaju stan zapalny ucha może przebiegać podstępnie i poważnie zagrozić słuchowi oraz dalszemu rozwojowi dziecka.

Dlatego ważnym jest, aby również rodzice zrozumieli mechanizm powstawania tego zagrożenia dla swojego dziecka.

 

Początkowo chory nie odczuwa żadnych objawów, pomimo że utrzymuje się stan zapalny. W dalszej fazie stopniowo pogarsza się słuch, natomiast w przypadku dziecka może nawet dojść do braku jakichkolwiek reakcji na bodźce dźwiękowe. Wysiękowe zapalenie ucha środkowego to infekcja, której nie możemy lekceważyć ani przeczekiwać. Może ona bowiem doprowadzić nawet do trwałego uszkodzenia słuchu.

 

Kogo może spotkać choroba

Wysiękowe zapalenie ucha środkowego dotyczy w przeważającej większości przypadków małych dzieci przed 10 rokiem życia. Rzadziej dotyczy dorosłych, ale może wystąpić i u nich. Stan zapalny może zostać wywołany z różnych przyczyn. Zaliczają się do nich przede wszystkim:

  • narażenie górnych dróg oddechowych na częste infekcje bakteryjne i wirusowe u małych dzieci – zwłaszcza uczęszczających do żłobka czy przedszkola
  • stan po przebytym ostrym zapaleniu ucha środkowego – u 10% dzieci podczas leczenia ostrego zapalenia ucha może dochodzić do wyjałowienia wysięku przez antybiotyki a jałowy płyn może utrzymywać się nawet do 3 miesięcy
  • przerost migdałka gardłowego, który może upośledzać prawidłową funkcję trąbek słuchowych, sprzyjać zaleganiom wydzielin i jej zakażeniu
  • alergie w wyniku których dochodzi do obrzęku i przerostu śluzówek nosa i okolicy ujść gardłowych trąbek słuchowych, procesy alergiczne sprzyjają również dodatkowym zakażeniom
  • polipy i guzy jamy nosowej i części nosowej gardła
  • niezdiagnozowane i niewłaściwie leczone przewlekłe stany zapalne zatok
  • przebyte wcześniej choroby doprowadzające do zmian bliznowatych i włóknienia w części nosowej gardła
  • uraz ciśnieniowy – w czasie lotu samolotem lub przy nurkowaniu /baseny, aquaparki/

 

WAŻNE

Największe prawdopodobieństwo zachorowania będą miały dzieci w wieku przedszkolnym. W licznym środowisku rówieśników są one bowiem bardziej narażone na kontakt z drobnoustrojami niż w przypadku sterylniejszych warunków domowych.

 

Infekcja ucha wewnętrznego i wydzielina

Wirusy lub bakterie najczęściej dostają się do ucha poprzez trąbkę słuchową. Trąbka ta łączy ucho z gardłem i tym samym stanowi atrakcyjny korytarz sprzyjający przechodzeniu infekcji np. z gardła czy nosa do uszu.W rezultacie, wskutek ostrego stanu zapalnego ucha,w jamie bębenkowej gromadzi się płyn (zwany wysiękiem). Zbyt krótkie lub niewłaściwe leczenie tego stanu, może skutkować przewlekłym wysiękowym zapaleniem ucha przebiegającym bezboleśnie i przez to nie zauważonym przez rodziców dziecka.

Najczęstszym patomechanizmem wysiękowego zapalenia ucha bez ostrego stanu zapalnego ucha, jest obturacja ujścia gardłowego trąbki słuchowej. Z tego względu do jego powstania dochodzi w przypadku patologii części nosowej gardła. Przewlekle utrzymująca się niedrożność trąbki (na skutek zamknięcia ujścia gardłowego) powoduje podciśnienie w jamie bębenkowej, które doprowadza do powstania przesięku z kapilar wyściółki (błony śluzowej) jamy bębenkowej. Płyn w jamie bębenkowej w przypadku podciśnienia może też powstawać na skutek zmian przepuszczalności naczyń wyściółki. Podciśnienie w uchu środkowym prowadzi stopniowo do metaplazji nabłonka wyścielającego jamę bębenkową. W nowym nabłonku pojawiają się liczne komórki kubkowe, które produkują gęsty śluz. W konsekwencji w jamie bębenkowej powstaje gęsta wydzielina.

 

Objawy można podzielić w zależności od typu zapalenia wysiękowego.

 

W postaci ostrej dominują:

  • ból ucha
  • niedosłuch typu przewodzeniowego
  • uczucie „przelewania” w uchu

 

Postać przewlekła charakteryzuje jedynie występowanie niedosłuchu typu przewodzeniowego (rzadko mieszanego) oraz niekiedy szumem lub zawrotami głowy.

 

W badaniu, laryngolog stwierdza:

  • wciągnięcie dolnej, wiotkiej części błony bębenkowej do ucha środkowego z wrażeniem uwypuklenia części górnej
  • pogrubienie błony bębenkowej z nastrzyknięciem młoteczkowym (poszerzenie naczyń wzdłuż rękojeści młoteczka
  • lub woskowe, żółtawe czy miodowe a czasami sinawe zabarwienie błony bębenkowej, rzadko z widocznym poziomem płynu za błoną i pęcherzykami powietrza

 

W rezultacie ostrego czy przewlekłego stanu zapalnego, ucho zewnętrzne nie przewodzi prawidłowo bodźców słuchowych przez ucho środkowe do ucha wewnętrznego, co powoduje pogarszanie się słuchu. Nadmiar płynu w uchu środkowym może spowodować nawet pęknięcie błony bębenkowej, przez co z ucha zaczyna wyciekać nagromadzony tam płyn. Kolejne powikłania mogą być związane nawet z rozwojem perlaka (tj. guzka, który może np. uciskać nerw twarzowy, prowadząc do jego uszkodzenia).

 

WAŻNE

Przewlekły stan zapalny ucha środkowego przebiega stopniowo, bezboleśnie, przez co chore dziecko nie jest w stanie rozpoznać, że jego słuch w miarę upływu czasu się pogarsza. Często uwagę na to zwracają dopiero osoby z jego rodziny, opiekunowie lub rówieśnicy.

 

Dziecko, w którego przypadku nie zwróciliśmy dostatecznej uwagi na przebieg stanu zapalnego, może mieć w późniejszych latach poważne kłopoty ze słuchem. W takim przypadku nie będzie ono mogło przyswajać ze zrozumieniem wszystkich kierowanych do niego komunikatów, a także będzie mieć poważne trudności związane z rozwojem mowy. Tego typu problemy mogą się często wiązać z towarzyskim wykluczeniem oraz problemami z nauką.

 

Na jakie objawy zwrócić uwagę

Ponieważ wydzielnicze zapalenie ucha środkowego rozwija się stopniowo, czasem ciężko jest rozpoznać jego objawy. Ponadto infekcji tej nie towarzyszą tak „pospolite” symptomy jak np. gorączka czy też ból gardła.

 

Na pewno warto na poważnie wziąć wszelkie uwagi dotyczące pogarszania się naszego słuchu. Chodzi w tym wypadku nie tylko o nasze subiektywne odczucie, ale przede wszystkim o ewentualne uwagi kierowane do nas przez inne osoby.

 

Ponadto, w celu zmniejszenia prawdopodobieństwa nastania przyszłych komplikacji oraz powikłań, należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem, gdy stwierdzimy istnienie takich objawów jak:

  • uczucie przelewania się w uchu, zwłaszcza przy ruchach głowy;
  • słyszalne szumy;
  • uczucie ucisku w uchu;
  • spadek koncentracji i drażliwość.

 

WAŻNE

Szczególnie istotne jest obserwowanie małych dzieci, które są bardziej narażone na infekcje, do których dochodzi np. w przedszkolu lub wskutek kontaktu ze starszym rodzeństwem. Powinniśmy być również czujni w przypadku, gdy dziecko niedawno chorowało. Należy zatem sprawdzać regularnie, czy dziecko reaguje na bodźce słuchowe.

 

Stopniowe pogarszanie się słuchu u innej osoby trudno w praktyce obserwować, jednak na pewno naszą uwagę powinny przykuć takie zachowania jak: głośne mówienie, brak reakcji na wołanie czy też notoryczne pogłaśnianie telewizora.

 

Dodatkowo, prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z wydzielniczym zapaleniem ucha środkowego wzrasta, jeżeli przechodziliśmy w ostatnim czasie liczne infekcje lub gdy jesteśmy alergikami. Ból ucha może być z kolei objawem tego, że infekcja jest już zaawansowana.

 

Jak postępować z zapaleniem ucha środkowego

Stopniowe pogarszanie się słuchu nie pozwoli nam na dokonanie rzetelnej oceny rozwoju choroby. Dlatego też nasz stan zdrowia powinien ocenić lekarz. Jest to o tyle istotne, że stan zapalny może się okresowo cofać, po jakimś czasie ponownie narastając.

 

WAŻNE

Jakkolwiek stan zapalny czasami znika w ciągu 3 miesięcy, to jednak nawraca w około 1/3 przypadków. Dlatego też tak istotna jest obserwacja lekarska. Lekarz może bowiem stwierdzić, że stan zapalny ma charakter przewlekły, co istotnie wpłynie na sposób leczenia.

 

Lekarz, przeprowadzając badanie, będzie mógł sprawnie ocenić, czy wysięk w uchu występuje czy też uległ całkowitemu cofnięciu. Do zmian zapalnych lekarz dopasowuje właściwą terapię.

Lekarz może:

  • zalecić leczenie farmakologiczne;
  • skierować na operację polegającą na usunięciu wydzieliny z jamy bębenkowej /paracentezę/
  • przedmuchiwać trąbki słuchowe co może dać natychmiastową poprawę słuchu i zabezpiecza przed powstaniem zrostów, a także;
  • zalecić założenie i noszenie drenów, czyli rurek mających na celu odsączanie wydzieliny na bieżąco i doprowadzających powietrze do ucha przez dren w błonie bębenkowej

 

Zabieg operacyjny jest zalecany najczęściej wówczas, gdy leczenie farmakologiczne nie przyniesie zakładanych rezultatów i jednocześnie stan zapalny utrzymuje się powyżej 3 miesięcy (przewlekły stan zapalny). Dlatego też, terapia najczęściej rozpocznie się od stosowania odpowiednio dobranych antybiotyków wraz z osłoną. Obok lub zamiast antybiotyków lekarz może dobrać leki przeciwhistaminowe lub leki rozrzedzające zalegający śluz. Konieczne będzie również poddawanie się okresowym kontrolom, które mają na celu wykazanie, czy wysięk w uchu ustępuje.

 

WAŻNE

W przypadku dziecka lekarz może zalecić również ograniczenie przebywania w miejscach, w których może być ono podatne na kolejne infekcje. W praktyce oznacza to przerwę w uczęszczaniu do żłobków lub przedszkoli.

 

Reasumując, można mieć pewne obawy związane z koniecznością podjęcia leczenia. Dotyczą one zwłaszcza przypadków, w których małe dziecko zostanie skierowane na zabieg drenażu. Niemniej jednak, konsekwencje niepodjęcia działań zmierzających do eliminacji wysięku mogą się w późniejszych latach niekorzystnie odbić na relacjach chorego z innymi ludźmi. Dlatego też warto zwracać uwagę na wszelkie podejrzane objawy związane z narządem słuchu, aby odpowiednio wcześnie wyeliminować ich niepożądane skutki.

 

 

Problemy z migdałkiem gardłowym, czyli jak zapobiec niepotrzebnemu cierpieniu naszych dzieci

Problemy z migdałkiem gardłowym, czyli jak zapobiec niepotrzebnemu cierpieniu naszych dzieci

Chrapanie, niewyraźna mowa, częste infekcje, które nasiliły się w żłobku lub przedszkolu, a w końcu zmiany w rysach twarzy, prowadzące do jej wydłużenia oraz wady zgryzu. Nie wiemy lub nie pamiętamy, jak bardzo może cierpieć dziecko w związku z przerostem migdałka gardłowego. Infekcje w wieku dziecięcym są czymś normalnym, jednak ich częstotliwość oraz zespół charakterystycznych objawów powinny nas skłonić do niezwłocznej konsultacji lekarskiej. 

 

Migdałek gardłowy i jego przerost

Dolegliwości pośrednio wywołane przez migdałek gardłowy to głównie problem dzieci. Dzieje się tak dlatego, że migdałek ten zaczyna zanikać po ósmym roku życia. Wcześniej jednak pełni on bardzo ważną funkcję podczas powstrzymywania infekcji. Mianowicie, znajdując się w części nosowej gardła, pomaga on migdałkom podniebiennym w walce z drobnoustrojami i patogenami, jakie wchłania mały człowiek. Uczestniczy aktywnie w procesie budowania odporności u małego dziecka w trakcie przebywanych chorób.

Tym samym, jego istnienie pomaga zwalczać możliwe zakażenia w późniejszych latach.

Nie jest to jednak rozwiązanie doskonałe, ponieważ często migdałek gardłowy zostaje narażony na przerost. Jakkolwiek przyczyny przerostu nie są do końca zbadane, to z dużym prawdopodobieństwem możemy podejrzewać, że za taki stan rzeczy odpowiadają:

  • alergie;
  • predyspozycje genetyczne;
  • przebycie niektórych chorób zakaźnych / mononukleoza /, czy też
  • narażenie na co dzień na nadmierny atak drobnoustrojów (bakterii, wielu wirusów).

 

WAŻNE

Na przerost migdałka gardłowego bardziej narażone będą dzieci, które przebywają w żłobkach i przedszkolach. Walczą one wówczas z większą ilością bakterii i wirusów, których jest znacznie mniej w warunkach domowych.

 

Przerost migdałka środkowego wiąże się z kolei ze zmniejszeniem przepływu powietrza przez nos. To z kolei prowadzi do dalszych komplikacji.

 

Kiedy się niepokoić

Gorączka, ból gardła, czy też zatkany nos towarzyszą naszym dzieciom od wczesnych miesięcy życia. Nieraz musieliśmy z tego powodu zabierać naszą pociechę ze żłobka lub z przedszkola. Jest to sytuacja co do zasady normalna, zwłaszcza w przypadku dzieci, które hartują swój układ odpornościowy w mniej sterylnym środowisku pełnym rówieśników. W natłoku codziennych spraw musimy zwrócić jednak uwagę na pewne objawy, które kwalifikują nasze dziecko do poddania się bardziej zaawansowanym badaniom. Dotyczy to zwłaszcza dzieci leczonych wyłącznie w warunkach domowych.

 

Na co zatem zwrócić uwagę, podejrzewając przerost migdałka gardłowego? Przede wszystkim przerost ten występuje najczęściej w wieku żłobkowym i przedszkolnym. W związku ze zwiększeniem infekcji w okresie kontaktu z rówieśnikami, sam fakt, że nasze dziecko choruje może nie być wystarczający do tego, aby podejrzewać migdałek gardłowy.

 

Dlatego też, musimy zwrócić szczególną uwagę, jak nasze dziecko zachowuje się w czasie snu oraz podczas codziennej aktywności.

 

WAŻNE

Uniemożliwienie prawidłowego oddychania przez nos wpłynie na zachowanie dziecka zarówno w dzień, jak i podczas snu. Przerost migdałka gardłowego powoduje, że objawy są przewlekłe oraz przejawiają się w postaci ciągle nawracających chorób.

 

Na co dzień nasze dziecko może zdradzać objawy przerostu migdałka gardłowego, które są związane z trudnościami z oddychaniem. Wśród nich występują:

  • notorycznie otwarte usta – dziecko w ten sposób próbuje komfortowo oddychać;
  • mowa nosowa o charakterze tzw. nosowania zamkniętego
  • wydzielina z nosa, która wydobywa się przewlekle- jej rodzaj może być zmienny od wodnistej, śluzowej do ropnej – żółtej czy zielonej przy infekcjach
  • zatykania nosa bez widocznego kataru, ale często ze ściekaniem do gardła, chrząkaniami i kaszlem zwłaszcza rano po obudzeniu się dziecka
  • płytki oddech i związana z nim płaska klatka piersiowa;
  • trudności z jedzeniem – u małego dziecka przerywanie ssania by złapać oddech otwartymi ustami
  • mogą występować czkawki czy odbijania
  • dziecko jest często marudne, zmęczone, gorzej się koncentruje i uczy

 

Z kolei objawy nocne to przede wszystkim:

  • problemy z chrapaniem;
  • wynikające z tych problemów pocenie się;
  • bezdech senny i związany z nim niespokojny, często przerywany sen;
  • częste wybudzanie się w nocy – z powodu trudności z regularnym oddychaniem;
  • nieprzyjemny zapach z ust;

 

Przede wszystkim jednak pewne objawy ciągle nawracają. Są nimi wysiękowe zapalenie ucha środkowego lub ostre zapalenie ucha środkowego. Z nimi z kolei związane są zwłaszcza:

  • niedosłuch;
  • gorszy czy opóźniony rozwój mowy
  • gorsze wyniki w nauce

 

Ponieważ objawy wysiękowego zapalenia ucha narastają stopniowo i mogą być przez dziecko niezauważalne, należy obserwować jego zachowanie podczas dnia i nocy.

 

WAŻNE

Sposób, w jaki oddycha dziecko cierpiące na przerost migdałka gardłowego, prowadzi w dalszej perspektywie do wady zgryzu oraz zmian w rysach twarzy tj. nadmiernie wydłużonego jej kształtu oraz cofniętej żuchwy przy otwartych ustach, czyli tzw. twarzy adenoidalnej inaczej określanej jako gapowatej.

Wraz z nabieraniem przez dziecko odporności i rzadszym chorowaniem, zwykle z osiągnięciem wieku szkolnego, zaczyna się powolne zmniejszanie wielkości migdałków- w tym migdała trzeciego.

Cały problem polega na tym, aby do tego czasu nie dopuścić do nadmiernych i nieodwracalnych strat i powikłań u dziecka, z powodu zaniechań w leczeniu i bagatelizowaniu tego problemu.

 

Migdałek gardłowy u dorosłych

Przerost migdałka gardłowego u dorosłych zdarza się niezmiernie rzadko. Objawy temu towarzyszące mogą przypominać anginę. Przerostowi towarzyszy lekki ból gardła, nieprzyjemny zapach z ust, powiększone węzły chłonne oraz trudności z połykaniem śliny. Na przerost migdałka może w takim wypadku wskazywać przewlekłość objawów lub częste nawracanie dolegliwości.

 

Jak sobie poradzić z przerośniętym migdałkiem

Jeżeli mamy już podejrzenia wskazujące na przerost migdałka gardłowego, powinniśmy udać się do laryngologa. To laryngolog oceni, czy taki przerost rzeczywiście występuje oraz – w przypadku jego stwierdzenia – ustali, czy przerost taki jest duży. W zależności od diagnozy, lekarz może konkretnemu pacjentowi zalecić stosowanie preparatów:

  • przeciwzapalnych lub przeciwalergicznych;
  • uzupełniających niedobór hormonów lub
  • pobudzających układ odpornościowy
  • często również antybiotyków

 

Dobry lekarz, po dokonaniu badania, będzie ponadto w stanie wykluczyć inne choroby o charakterze nowotworowym takie jak np. włókniak młodzieńczy nosogardła.

 

WAŻNE

W przypadku stwierdzenia dużego przerostu, lekarz może zalecić przeprowadzenie zabiegu chirurgicznego mającego na celu usunięcie migdałka gardłowego.

Czasami proponuje się zabieg łącznie z częściowym / częściej / lub całkowitym / rzadziej / usunięciem migdałów podniebiennych jeśli są również bardzo przerośnięte lub występują częste ich zapalenia / anginy /.

Krótki zabieg, który odbywa się pod narkozą nie powoduje po stronie dziecka żadnego cierpienia poza uczuciem przejściowego bólu w gardle. W dalszej perspektywie usunięcie migdałka prowadzi do ustąpienia przewlekłych i nawracających objawów.

Decyzja o konieczności operacji czasami rodzi się miesiącami, podczas obserwacji i badań dziecka w celu dokładnego zdiagnozowania ewentualnych przyczyn przerostu migdała, oraz podczas prób leczenia.

W każdym przypadku decyzja o zabiegu operacyjnym jest sprawą bardzo indywidualną i uzależnioną od wielu czynników- nawet od postawy i poglądów rodziców dziecka.

 

Wrogowie wycinania

Niektórzy lekarze są przeciwnikami zabiegu chirurgicznego. Uważają oni bowiem, że wycięty migdałek gardłowy może odrosnąć i po jakimś czasie znów wymagać interwencji chirurgicznej. Może tak się stać, gdy w nosogardle po zabiegu pozostanie fragment tkanki limfatycznej, która przyczyni się do odnowy usuniętego migdałka.

Jest to możliwe zwłaszcza w genetycznie uwarunkowanych skłonnościach do przerostu migdałów / na szczęście jest to rzadka sytuacja /.

Również przy braku właściwej diagnostyki i leczenia przed zabiegiem, trwania infekcji czy alergii u dziecka po zabiegu np. braku zdiagnozowania ogniska w postaci zapalenia zatok i braku reakcji rodziców, jest to możliwe.

Niemniej jednak, techniki chirurgiczne znacznie udoskonalono – przykładowo, pole operacyjne lekarz może obserwować dokładnie przy pomocy specjalnej kamery. Pozwala mu to na precyzyjne wycięcie niepożądanej tkanki.

Postęp w diagnostyce alergii oraz właściwe i cierpliwe leczenie laryngologiczne minimalizuje nawroty przerostu migdała trzeciego.

 

Sposób likwidacji przerostu migdałka zależy od konkretnych zaleceń lekarskich oraz doświadczenia  danego lekarza. Niemniej jednak, niedogodności odczuwalne przy skutecznej terapii są o wiele mniejsze w porównaniu z tym, co chory przeżywa na co dzień.

 

Ogromną satysfakcją dla rodziców i lekarza jest natomiast zdecydowana poprawa jakości i komfortu życia dziecka po zabiegu i koniec jego ciągłych infekcji.

 

 

Cukrzyca typu 2

Cukrzyca typu 2

Jeśli jesteś osobą, u której, występują czynniki ryzyka rozwoju cukrzycy, masz nadwagę lub otyłość lub zdiagnozowano u Ciebie cukrzycę, to ten artykuł jest właśnie dla Ciebie.

W Polsce na cukrzycę choruje ok 3 miliony osób.  Co trzecia osoba nie jest świadoma swojej choroby!

Niechciany spadek po przodkach czy grzech zaniedbania? Przyczyny cukrzycy.

Cukrzyca typu 2 to najczęściej występujący na świecie typ cukrzycy. W powstawaniu cukrzycy typu 2 biorą udział dwa czynniki: predyspozycje genetyczne, na które nie mamy wpływu, oraz czynniki środowiskowe – otyłość, zwłaszcza brzuszna, która jest  konsekwencją nieprawidłowej, wysokokalorycznej diety oraz niskiej aktywności fizycznej. Dobra wiadomość jest taka, że dziedziczymy tylko skłonność do cukrzycy, a nie samą chorobę, a więc w dużej mierze od nas samych i naszego trybu życia zależy czy na nią zachorujemy. Postępujmy już dziś w myśl maksymy „Lepiej zapobiegać niż leczyć” i weźmy los w swoje ręce.

Oto klucz do sukcesu: Zdrowa, prawidłowo zbilansowana dieta oraz regularna aktywność fizyczna, które pozwolą na uniknięcie niechcianych kilogramów. Przeprowadzone badania wykazują, że odpowiednia dieta i ruch są bardzo skuteczne w zapobieganiu rozwojowi cukrzycy typu 2.

A jaki jest mechanizm powstawania cukrzycy?

Cukrzyca jest chorobą przewlekłą i postępującą, jej rozwój przebiega stopniowo. Na początku mamy do czynienia z otyłością oraz genetycznie uwarunkowanym zaburzeniem produkcji i/lub wydzielania insuliny. Oznacza to, że insulina jest produkowana przez trzustkę, ale jej wydzielanie nie przebiega, tak jak u osoby zdrowej – wydzielana jest z opóźnieniem i dłużej niż powinna. Na tym etapie stężenie glukozy we krwi  utrzymuje się jeszcze w normie.
Z kolei drugi czynnik powodujący cukrzycę – otyłość – jest przyczyną insulinooporności, która rozwija się już w dzieciństwie; trzustka, aby utrzymać stężenie glukozy we krwi w normie, musi produkować coraz więcej insuliny. Po kilku-kilkunastu latach takiego stanu komórki ß trzustki ulegają wyczerpaniu i produkują coraz mniej insuliny.

Daj odpocząć swojej trzustce: Przeciętny Polak zjada rocznie 12 kg więcej cukru przetworzonego, niż 10 lat temu! Jedz produkty zdrowe, nieprzetworzone, bogate w błonnik, które wolno wchłaniają się z przewodu pokarmowego. Unikaj jak ognia napojów energetycznych, izotonicznych i gazowanych innych niż woda.

Jakie objawy wskazują, ze mogę mieć cukrzycę?

Objawy cukrzycy typu 2 rozwijają się stopniowo. Początkowo, gdy stężenie glukozy we krwi nie jest jeszcze bardzo duże, cukrzyca zwykle nie powoduje żadnych objawów. W miarę postępu choroby rozwijają się objawy kliniczne : nadmierne pragnienie, oddawanie dużej ilości moczu, ogólne osłabienie i infekcje układu moczowo-płciowego. Bardzo ważne jest prawidłowe leczenie cukrzycy już od samego jej początku. Albowiem zmniejsza ono ryzyko groźnych powikłań w przyszłości takich jak choroby sercowo-naczyniowe( np. choroba wieńcowa zawal m.serca, udar mózgu), stopa cukrzycowa, uszkodzenie narządu wzroku czy przewlekła choroba nerek. Leczenie cukrzycy typu 2 jest kompleksowe i wymaga stosowania równocześnie kilku metod. Należą do nich metody niefarmakologiczne, czyli edukacja, leczenie dietetyczne, wysiłek fizyczny, także leczenie farmakologiczne. Ponadto konieczne jest leczenie czynników ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego, oraz powikłań cukrzycy.

Czy mam wpływ na leczenie cukrzycy?

W leczeniu cukrzycy typu 2 ogromne znaczenie ma zaangażowanie pacjenta w terapię, ponieważ bardzo skuteczna jest dieta i regularna aktywność fizyczna. Aktywność fizyczna jest bardzo wskazana, ale powinna być dostosowana do możliwości danej osoby. Zaleca się regularny wysiłek fizyczny. Dowiedziono, że prowadzi on do zmniejszenia isnulinooporności. Najlepszy jest szybki marsz, najlepiej 30 minut codziennie lub przynajmniej 3 razy w tygodniu. Dieta stosowana w cukrzycy typu 2 ma na celu zmniejszenie masy ciała, co można osiągnąć zmniejszając ilość  dostarczanych kalorii. Dieta osoby chorującej na cukrzycę typu 2 leczonej lekami doustnymi powinna obejmować 5 posiłków: trzy główne i dwie przekąski (drugie śniadanie oraz podwieczorek).

Każdy chory na cukrzycę typu 2 powinien pozostawać pod opieką lekarza diabetologa i kontrolować glikemię za pomocą glukometru. Do zalecanych badań okresowych należy oznaczenie odsetka hemoglobiny glikowanej (HbA1c) – wskaźnika wyrównania cukrzycy; zaleca się wykonywanie takiego oznaczenia raz w roku. Lekarz diabetolog zaleci również oznaczenie wydalania albumin z moczem. Chory powinien pamiętać o corocznym badaniu okulistycznym dna oka w kierunku retinopatii cukrzycowej, a także codziennie oglądać stopy i dbać o ich higienę.

Pamiętaj!

Masz wpływ na swoje zdrowie.

Cukrzyca to choroba przewlekła, która będzie towarzyszyć Ci całe życie.

Pacjent z cukrzycą, który więcej wie o chorobie  żyje dłużej.

Zagrożenie z lodówki – jersinioza

Zagrożenie z lodówki – jersinioza

Niektóre bakterie trafiają do naszego organizmu poprzez spożywane produkty. Mając to na uwadze, najczęściej zachowujemy podstawowe zasady bezpieczeństwa, tj. myjemy ręce czy też kupujemy żywność w sprawdzonych miejscach. Niekiedy jednak bakterie potrafią się przedostać nawet do żywności produkowanej w zakładzie spełniającym wszelkie standardy higieniczne. Jeżeli do tego dodamy ich umiejętność namnażania w niskich temperaturach, jakie panują w chłodniach czy też lodówkach oraz fakt, że nie straszna jest im obróbka termiczna, łatwo sobie wyobrazić, że zakażenie jest możliwe nawet w warunkach, które uznajemy za sterylne.

 

Bakterie Yersinia i źródło zakażenia

Yersiniae to grupa bakterii składająca się z kilkunastu gatunków. Trzy z nich mogą zagrażać zdrowiu człowieka. Są to:

  • pestis;
  • enterocolitica oraz
  • pseudotuberculosis.

Bakterie wywołujące jersiniozę występują zwłaszcza w organizmach:

  • świń;
  • drobiu oraz
  • ryb.

Występują również w:

  • niepasteryzowanych produktach mlecznych, w tym w lodach;
  • serach – zwłaszcza pleśniowych oraz
  • wodzie.

W związku z powyższym, zakażenie tymi bakteriami najczęściej następuje drogą pokarmową. Szczególnie wysokie ryzyko zakażenia istnieje po:

  • spożyciu surowych lub półsurowych produktów mięsnych;
  • wypiciu nieprzegotowanej wody oraz
  • przygotowywaniu mięsa w warunkach sprzyjających roznoszeniu się jego drobinek na sąsiednie powierzchnie i na inne produkty spożywcze.

Nosicielami bakterii Yersinia są również zwierzęta. W niektórych przypadkach do zakażenia może dojść po zabawie z nimi, gdy zaniedbamy mycie rąk oraz twarzy.

Zakażenie u dorosłych i u dzieci

Po przeniknięciu do jelita bakterie Yersinia szybko się rozmnażają.

Pojawiają się wówczas nagle – szczególnie u dzieci – objawy charakterystyczne dla zatrucia pokarmowego, takie jak:

  • biegunka;
  • wymioty;
  • ból w podbrzuszu;
  • niewielka gorączka.

 WAŻNE

W niektórych przypadkach zakażenie przebiega bezobjawowo, co oznacza, że możemy być nieświadomymi nosicielami bakterii, a o zakażeniu dowiadujemy się, gdy ich namnażanie w całym organizmie postępuje.

Nasz organizm podejmuje walkę z bakteriami, które wniknęły do układu pokarmowego. Dalszy rozwój choroby jest zależny od siły naszego układu odpornościowego. W większości przypadków organizm sam sobie radzi z zakażeniem, a objawy zatrucia samoczynnie ustępują.

WAŻNE

Przy objawach zatrucia szczególnie musimy obserwować osoby, których układ odpornościowy jest osłabiony. Są to zwłaszcza dzieci, kobiety w ciąży, ludzie starsi oraz osoby po ciężkich zabiegach.

Problem jersiniozy szczególnie bowiem dotyczy właśnie osób o osłabionej odporności oraz – w niektórych przypadkach – osób, które nie wykryły u siebie żadnych objawów zatrucia, lecz borykają się z innymi problemami zdrowotnymi, których źródło trudno ustalić.

U osób dorosłych dolegliwości są odczuwalne zwłaszcza, gdy bakterie przenikną do węzłów krezkowych jelita. Wówczas, obok biegunki lub wymiotów, mogą pojawić się ostre bóle brzucha po prawej stronie, które do złudzenia przypominają atak wyrostka robaczkowego.

Przyczyną dalszych komplikacji jest fakt, że następnym celem wyprawy niezwalczonych przez nasz organizm bakterii Yersinia jest krwioobieg. Bakteria może wówczas zajmować kolejne partie organizmu, a brak badań związanych z jej wykryciem może prowadzić do rozwoju pozornie niezależnych od siebie objawów. W skrajnych przypadkach jersinioza powoduje sepsę, zwaną również posocznicą. Sepsa to ciężka reakcja organizmu na zakażenie (w tym wypadku na nadmiernie rozmnożone bakterie Yersinia), która objawia się wykraczającymi poza normę temperaturą ciała, oddechem i pracą serca, a także nieprawidłową ilością białych krwinek. Sepsa nieleczona prowadzi do śmierci. Również w warunkach szpitalnych nie zawsze da się z sepsą wygrać.

WAŻNE

Badania pod kątem jersiniozy powinny być wykonane, jeżeli chory odczuwa szereg, pozornie nie związanych ze sobą, coraz to nowszych dolegliwości. Do badań szczególnie kwalifikują się osoby o obniżonej odporności, a zwłaszcza dzieci.

U każdego chorego jersinioza może wywołać powikłania. Wśród nich znajdują się:

  • bóle stawów;
  • zapalenie tęczówki oka;
  • rumień guzowaty;
  • wysypka;
  • ropień wątroby czy też
  • ropień śledziony.

Dlatego też istnieje ryzyko, że nie wystąpią u nas pierwsze objawy jersiniozy, a do lekarza zgłosimy się np. z bólem stawów. Jeżeli lekarz skupi się wyłącznie na dolegliwościach reumatycznych, wówczas nie zostaniemy najprawdopodobniej przebadani na obecność bakterii Yersiniae.

Leczenie jersiniozy

Lekarz, po przeprowadzeniu wywiadu, powinien powiązać dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego z innymi dolegliwościami, na które skarży się pacjent. O ile diagnozowanie nie jest w tym przypadku łatwe, dobry lekarz bierze pod uwagę grupę ryzyka zachorowania na jersiniozę, w której jest dany pacjent.

Bakterie szczepu Yersiniae są jednymi z mikroorganizmów, których istnienie należy wyeliminować przy diagnozowaniu pacjenta, który prezentuje większą ilość pozornie nie związanych ze sobą objawów. Bakterie te można wykryć zwłaszcza poprzez:

  • badanie krwi oraz
  • wyizolowanie ich z kału.

Leczenie przebiega w zależności od siły objawów. W lżejszych przypadkach zakażenie jest zwalczane samodzielnie przez nasz organizm. Chory powinien jedynie pamiętać o przyjmowaniu elektrolitów, częstym nawadnianiu oraz o lekkostrawnej diecie. W przypadku gorączki lekarz zaleci stosowanie środków przeciwgorączkowych i przeciwzapalnych.

Jeżeli lekarz wykryje jersiniozę i jednocześnie stwierdzi ciężki przypadek zakażenia, wówczas może zalecić leczenie antybiotykami. Ważna w tym wypadku będzie antybiotykoterapia z osłoną, tj. stosowanie ich wraz z jednoczesnym przyjmowaniem probiotyków.

Jakkolwiek przypadki jersiniozy u ludzi są rzadkie, należy szczególnie obserwować dzieci, które są zarówno mniej odporne na zakażenie, jak i rzadziej wyrażają chęć stosowania się do zasad higieny. Pamiętajmy również o zachowaniu higieny w kuchni i unikaniu kontaktu surowego mięsa z innymi produktami lub materiałami.

Od słodyczy do sepsy, czyli jak może zbuntować się nasz organizm.

Od słodyczy do sepsy, czyli jak może zbuntować się nasz organizm.

Problemy zaczynają się w jelitach. Cierpimy wówczas, mniej lub bardziej, na gazy, wzdęcia, bóle podbrzusza, nudności, biegunki – albo wręcz przeciwnie – zaparcia. Paradoksalnie objawom tym towarzyszy uczucie silnego głodu. Z towarzyszącym nam dyskomfortem nie powiążemy najczęściej kolejnych zmian w organizmie, które przyjdą później, objawiając się np. poprzez bóle mięśni, stawów oraz zmiany skórne. Jeżeli mamy pecha, ostatnim stadium zmian jest sepsa, która bez podjęcia pilnego leczenia kończy się często śmiercią. Całość tych objawów związana jest przeważnie z grzybicą ogólnoustrojową. Aby w porę ją wykryć, trzeba uważnie obserwować swój organizm, a następnie o dolegliwościach opowiedzieć dobremu lekarzowi. Tylko na co zwrócić uwagę?

 

Komu szczególnie grozi grzybica ogólnoustrojowa

Ta wyjątkowo ekspansywna forma grzybicy zagraża przede wszystkim osobom:

  • o obniżonej odporności, spowodowanej m.in. zabiegami operacyjnymi czy też chemioterapią;
  • nie zwracającym uwagi na to, co jedzą i spożywającym dużo słodyczy, alkoholu i innych produktów zawierających cukier;
  • funkcjonującym na co dzień w atmosferze stresu;
  • zażywającym przez długi czas antybiotyki bez osłony, tj. bez towarzystwa probiotyków;
  • zażywającym sterydy czy też tabletki antykoncepcyjne.

Sama świadomość, że jesteśmy w jednej z powyższych grup, nie zawsze pozwoli nam podjąć właściwe działania zmniejszające ryzyko zachorowania. Przykładowo bowiem, pod  wpływem stresu organizm wytwarza kortyzol, który z kolei podnosi poziom cukru we krwi, co wpływać może na rozwój choroby. Jednakże, stres, którego nie jesteśmy czasem świadomi, może też zwiększać uczucie łaknienia, i to dieta przyczyni się do zachorowania. Jednocześnie, świadomość większości ludzi odnośnie zawartości cukru w produktach, a także ich ilości, na spożycie których mogą sobie pozwolić, jest najczęściej znikoma. Ponadto grzybica ogólnoustrojowa może być następstwem innej choroby, z którą zmagaliśmy się w przeszłości, i która osłabiła naszą odporność. Jednocześnie stres może być przyczyną bólu podbrzusza niezwiązanego w konkretnym przypadku z grzybicą ogólnoustrojową. Dlatego też, oceniając nasz stan zdrowia, musimy dokładnie przeanalizować nie tylko objawy, ale też nasze nawyki.

Co się w rzeczywistości dzieje w organizmie chorego

W jelicie grubym człowieka znajduje się liczna flora bakteryjna. Są to najczęściej sojusznicy naszego organizmu, których funkcja polega m.in. na zwiększaniu jego odporności, usuwaniu toksyn czy też przeciwdziałaniu stanom zapalnym. Jednocześnie, w naszym organizmie, w tym w jelicie grubym, występuje Candida albicans (bielnik biały). Jest to grzyb – towarzyszący nam od urodzenia drożdżak – który pomaga m.in. w trawieniu cukrów. Prawidłowo działający organizm opiera się na równowadze mikroflory jelitowej. Przykładowo, ilość i ekspansja Candida albicans jest ograniczana, głównie dzięki istnieniu w organizmie innych bakterii.  

Problemy zaczynają się w momencie, gdy równowaga mikroflory jelitowej zostanie z różnych przyczyn zachwiana (np. wskutek złej diety z nadmiarem uwielbianych przez drożdżaka cukrów, czy też zniszczenia flory bakteryjnej przez antybiotyki brane bez osłony). Wówczas nasz organizm się buntuje, a  Candida albicans może zacząć się rozmnażać w sposób niekontrolowany. Jego ilość początkowo wzrasta w niekontrolowany sposób w jelicie, stąd pierwsze objawy dotyczą układu pokarmowego. Z czasem ekspansja Candida albicans obejmuje cały organizm, wywołując szereg dolegliwości trudnych do jednoznacznego zdiagnozowania. Candida albicans atakuje poprzez toksyny, które są zabójcze dla naszego organizmu.

Objawy grzybicy ogólnoustrojowej

Problem z diagnozowaniem grzybicy ogólnoustrojowej jest o tyle poważny, że jej objawy pojawiają się stopniowo w różnych częściach organizmu. Dlatego też łatwo pomylić ekspansję Candida albicans z szeregiem innych, pozornie niezależnych od siebie chorób. Ponieważ grzybica ogólniustrojowa zaczyna się najczęściej w jelicie grubym, pierwszymi objawami, które odczujemy, będą dolegliwości w przewodzie pokarmowym.

Tym samym, pierwsza faza choroby objawia się głównie:

  • nudnościami;
  • wzdęciami;
  • biegunką albo zaparciami;
  • bólami brzucha czy też
  • nieprzyjemnym zapachem z ust.

Może się też pojawić zwiększony apetyt na słodycze, które są źródłem cennego dla Candida albicans cukru. Już na tym etapie, bez wykonania odpowiednich badań, ciężko zdiagnozować pacjenta z uwagi na fakt, że powyższe objawy można przypisać innym chorobom.

Gdy grzyby candidans przenikną do krwioobiegu, wówczas zaobserwujemy drugą fazę, choroby. W zależności od zaatakowanych części organizmu (układ oddechowy, nerwowy, moczowy czy też skóra lub narządy płciowe), możemy odczuć takie objawy jak np.:

  • problemy skórne, w tym wysypki czy też ciągłe uczucie swędzenia niektórych miejsc;
  • problemy z prawidłowym oddychaniem, w tym duszności;
  • bóle reumatyczne;
  • ciągle nawracające alergie, katary, zapalenia zatok;
  • zapalenie dróg moczowych lub rodnych;
  • spadek popędu seksualnego;
  • próchnica lub paradontoza;
  • pleśniawki jamy ustnej;
  • nieświeży zapach z ust lub skóry;
  • częste wahania nastroju;
  • bóle głowy i problemy z koncentracją.

Charakterystyczne na tym etapie jest również obniżenie odporności organizmu, przez co np. częściej się przeziębiamy.

Im bardziej choroba postępuje, tym bardziej jest atakowany układ nerwowy, a Candida albicans dociera również do mózgu. Tam też, za sprawą neurotoksyny, dokonuje zniszczeń, które objawiają się bólami głowy oraz pogłębieniem złego samopoczucia (nadmierna agresja, stany depresyjne, napady lęku, zła jakość snu).

Ostatnią fazą ataku Candida albicans jest zapadnięcie chorego na sepsę, zwaną również posocznicą. Sepsa to ciężka reakcja organizmu na zakażenie (w tym wypadku na nadmiernie rozmnożonego Candida albicans), która objawia się wykraczającymi poza normę temperaturą ciała, oddechem i pracą serca, a także nieprawidłową ilością białych krwinek. Sepsa nieleczona prowadzi do śmierci. Również w warunkach szpitalnych nie zawsze da się z sepsą wygrać.

Jak wyeliminować grzybicę ogólnoustrojową

Z uwagi na liczne możliwe przyczyny i objawy, warto odwiedzić lekarza. Dobry lekarz powinien przeprowadzić dokładny wywiad, po którym zadecyduje on o zleceniu badań krwi pod kątem obecności Candida albicans.

Wykrycie grzybicy wiąże się z podjęciem odpowiednich działań, które w dużej mierze zależą od chorego. Leczenie przebiega poprzez:

  • stosowanie odpowiednich leków przeciwgrzybiczych;
  • stosowanie probiotyków;
  • właściwą dietę oraz
  • właściwy styl życia.

Jak widać, samo zażywanie leków nie wystarczy. Chory powinien wykazać się samodyscypliną, uprzednio konsultując z lekarzem nową dietę i styl życia.

Chory powinien się przygotować na to, że będzie musiał wyeliminować takie używki jak alkohol, kawę czy też papierosy. Dieta wiąże się też z unikaniem cukrów prostych zawartych np. w słodyczach, słodkich napojach, czy też w białym pszennym pieczywie. Z jadłospisu wyeliminowane zostaną również sery pleśniowe. Chory będzie musiał na stałe włączyć do swej diety m.in. ryby, jaja, kwaśne warzywa i owoce, razowe pieczywo oraz zieloną herbatę.

Istotna jest również zmiana stylu życia. W miarę możliwości, należy unikać stresu, natomiast obowiązkiem chorego będzie zahartowanie organizmu poprzez spacery oraz uprawnianie sportu.

Jeżeli nawet nie widzimy u siebie objawów grzybicy ogólnoustrojowej, powinniśmy rozważyć zmianę diety i innych nawyków. Złe przyzwyczajenia mogą bowiem doprowadzić również do szeregu innych schorzeń, które znacznie skomplikują nasze przyszłe życie.